Tyski młodzieżowiec zagra w Ekstraklasie? Są chętni!

03.01.2018
Wiele wskazuje na to, że 20-letni Dawid Błanik wiosną nie będzie grać dla tyskiego GKS-u. Zdolnego młodzieżowca chciałaby u siebie Pogoń Szczecin.
Łukasz Sobala/PressFocus
Dawid Błanik ma za sobą chyba najważniejszą dotychczas rundę w karierze. Jesienią przebojem wdarł się do składu GKS-u i boiskowymi argumentami przekonywał, że status młodzieżowca to nie jest jego jedyny atut. Mimo ogólnie kiepskiej postawy tyszan na przestrzeni rundy to właśnie Błanik był jednym z tych, którzy potrafili dać fanom z Edukacji odrobinę radości. Samy wytypowaliśmy go na kandydata do miana odkrycia jesieni, uznając za jednego z piątki młodych graczy w regionie, którzy w minionym półroczu poczynili największy postęp.

Błanik rozegrał jesienią 18 meczów w barwach GKS-u, strzelił 4 gole do których dołożył 3 asysty. Prawoskrzydłowy ma jeszcze nad czym pracować, bo przegrywa sporo pojedynków, a jego prawdziwą piętą achillesową są te toczone w powietrzu. Rok 2017 był jednak dla 20-latka przełomowy tym bardziej, że poprzedni sezon praktycznie w całości przesiedział na ławce, bądź wcale nie łapał się do kadry pierwszej drużyny GKS-u.

Wygląda na to, że przed 20-latkiem kolejny krok w piłkarskiej karierze. O piłkarza, który na Edukacji trafił z młodzieżowej drużyny... czeskiej MFK Karviny zabiega broniąca się przed spadkiem z Ekstraklasy Pogoń Szczecin. "Portowcy" zimą przebudowują zespół, tymczasem kontrakt Błanika w Tychach wygasa z końcem czerwca. To oznacza, że zawodnik może już myśleć o przenosinach do innego klubu, choć w jego przypadku nawet po zakończeniu umowy I-ligowcowi będzie przysługiwać stosowny ekwiwalent za wyszkolenie.

Tyszanie w przypadku sprzedaży Błanika staną jednak przed zadaniem wykreowania nowego zawodnika, który dorósł do gry w piłkę na I-ligowym szczeblu i jednocześnie wciąż posiada status młodzieżowca. W kadrze trenera Ryszarda Tarasiewicza poza wychowankiem AKS-u Mikołów jesienią było jeszcze 7 graczy urodzonych w 1997 roku lub później, ale spośród nich w miarę regularne szanse otrzymywał tylko Paweł Kaczmarczyk (189 minut na boisku), a aż czterech nie zaliczyło jeszcze debiutu w pierwszej drużynie.
 
autor: ŁM

Przeczytaj również