Tychy - Stomil 0-0. Słupek w samej końcówce uratował gości

13.10.2012
Była długa seria meczów bez porażki, teraz tworzy się passa be zwycięstw... GKS Tychy ponownie nie zdołał wygrać w Jaworznie. Podopieczni Piotra Mandrysza byli lepsi, ale szwankowała skuteczność.
Wydarzenie
Kilka minut przed końcem spotkania gości od utraty bramki uratował słupek. Z prawej strony dobrze dośrodkował Maciej Mańka, a głową uderzał Łukasz Masłowski. Zabrakło niewiele...

Bohater
Tomasz Ptak może nie był bombardowany przez tyszan, ale co miał, to obronił. Blisko zdobycia swojego pierwszego gola dla GKS-u Tychy był Mateusz Mączyński. Wychowanek Sośnicy Gliwice po ładnej akcji, kilka minut po rozpoczęciu drugiej połowy, uderzył z 16 metrów. Bramkarz Stomilu z trudem wybił piłkę na rzut rożny. Dwukrotnie próbował pokonać go także Adrian Chomiuk - bezskutecznie.

Rozczarowanie
Szkoleniowcy GKS-u i Stomilu powinni urządzić dodatkowe treningi stałych fragmentów gry. Piłkarze obu zespołów wykonali łącznie kilkanaście rzutów rożnych. Żaden z nich nie został zamieniony na bramkę.

Co ciekawego:
- Żółtą kartką został ukarany Mateusz Kupczak. To czwarta taka kara dla tego zawodnika w tym sezonie, co oznacza, że na mecz z Dolcanem Ząbki nie pojedzie.

- GKS nie wygrał trzeciego meczu z rzędu. Na siedem spotkań w Jaworznie, tyszanie wygrali zaledwie dwa.
źródło: gkstychy.info / SportSlaski.pl

Przeczytaj również