Tychy - Rybnik 2-2. Wielkie emocje i sporo goli... do gwizdka

10.08.2013
Kapitalna pierwsza i nieco nudnawa druga połowa - taki przebieg miało starcie GKS-u Tychy z Energetykiem Rybnik. Dobre zawody w Tychach rozegrał Daniel Feruga, autor jednego z goli.
Wydarzenie
Pierwsza minuta. Ledwo sędzia główny rozpoczął sobotni bój, a gospodarze - zespół GKS-u Tychy - już prowadzili 1-0. Mateusz Mączyński bezpardonowo wdarł się w pole karne rybniczan, a następnie podał do Pawła Smółki. Napastnik z Tychów - nie zastanawiając się - umieścił futbolówkę w siatce. To był wymarzony początek dla GKS-u!

Bohater
Daniel Feruga. Zawodnik Energetyka był bardzo aktywny w dzisiejszym starciu, co chwilę nękając gospodarzy.  Swoją przydatność potwierdził golem, choć trafień mógł mieć znacznie więcej.

Rozczarowanie
Piotr Misztal. Zawodnik pokroju bramkarza Tychów nie powinien popełniać takich błędów, jak ten przy drugim trafieniu dla gości. Misztal źle wybił piłkę, która trafiła wprost pod nogi Daniela Ferugi. Gracz z Rybnika - nie namyślając się długo - zdecydował się przelobować Misztala i ta sztuka mu się udała.

Co ciekawego
- Pod koniec pierwszej połowy Daniel Feruga był dwukrotnie opatrywany przez sztab medyczny.

- Po pierwszych czterdziestu pięciu minutach zawodnicy najwyraźniej stracili sporo sił, bo druga odsłona tego starcia była zdecydowanie mniej interesująca.

- Zaraz po wznowieniu drugiej połowy dogodną okazję do zdobycia przewagi miał Bartosz Flis, ale próba przelobowania bramkarza Energetyka skończyła się niepowodzeniem.

- Drugą żółtą kartkę w końcówce spotkania obejrzał Damian Krajanowski. Tym samym zawodnik GKS-u nie dokończył meczu.

- W doliczonym czasie gry Dzięgielewski został odepchnięty w polu karnym gości przez Grolika, ale sędzia nie dopatrzył się przewinienia defensora z Rybnika.






źródło: SportSlaski.pl/ gkstychy.info

Przeczytaj również