Tychy - ROW 3-0. Bizacki bohaterem "mokrego" meczu
07.10.2011
Wydarzenie
Tuż po pierwszej zmianie w zespole z Rybnika, na prowadzenie wyszli gospodarze. W 62. minucie Krzysztof Bizacki zagrał w pole karne, a piłkę do własnej siatki wpakował Janusz Wrześniak. Bramka ta jest potwierdzeniem, że obrona ROW-u gra fatalnie, a Wrześniak tak jak w ostatnich meczach, także w sobotę popełnia rażące, indywidualne błędy.
Bohater
Bez dwóch zdań "Bizon". Dwa gole i spory udział przy pierwszym. To był jego dzień!
Rozczarowanie
Dzień i godzina spotkania. Nie dość, że GKS nie gra w Tychach, to mecz odbył się o godzinie, w której wielu kibiców jest jeszcze w pracy, albo w szkole. W końcówce Piotr Paś pogubił się, zwłaszcza przy trafieniu na 3:0, gdy został przelobowany z prawie połowy boiska i można to nazwać rozczarowaniem.
Warto odnotować:
- Od początku obie jedenastki nie walczyły tylko z sobą, ale i z wodą. Opady deszczu nie przysłużyły się murawie przy Krakowskiej 8. Piłkarze próbowali omijać kałuże, ale nie zawsze im to wychodziło.
- Po przerwie Bizacki próbował zaskoczyć Piotra Pasia strzałem z przewrotki. Wykonanie dalekie od ideału, a efekt daleki od spodziewanego.
- Kilka minut przed objęciem prowadzenia, Damian Czupryna oddał bardzo mocny i celny strzał na rybnicką bramkę. Paś spisał się jednak bez zarzutu. Dobre zawody rozgrywał także Mateusz Struski.
- W 81. minucie było po meczu. Tym razem Bizacki, już bez pomocy rywali, zdobył gola z ponad 30 metrów! Paś wyszedł z bramki po zagraniu Kamila Łączaka do Bizackiego, ale poślizgnął się i weteran polskich boisk pewnie podwyższył prowadzenie. Siedem minut później bramkarz ROW-u znów wyszedł za daleko, a Bizacki ładnym lobem dobił podłamanych gości.
- Gospodarze byli osłabieni brakiem Damiana Szczęsnego (pauza za cztery żółte kartki) i najlepszego strzelca - Remigiusza Malickiego (kontuzja stopy).
- Działacze GKS-u postanowili, że mecz ten tyscy fani będą mogli zobaczyć za darmo. Jedyny wydatek na jaki musieli być przygotowani sympatycy, to opłacenie transportu do Jaworzna (7 złotych).
- Szkoleniowiec tyszan, Piotr Mandrysz, przed rozpoczęciem sezonu był jednym z głównych faworytów do objęcia posady szkoleniowca zespołu z Rybnika. Wybrał jednak Tychy, bo jego zdaniem to kub z lepszymi perspektywami.
- Rybniczanie w tym sezonie jeszcze na wyjeździe nie wygrali.
- GKS zrównał się punktami z liderem tabeli, Miedzią Legnica, która swój mecz dopiero rozegra.
- Było to pierwsze spotkanie ROW-u od czasu objęcia go przez Ryszarda Wieczorka, w którym jego piłkarze nie zdobyli choćby jednej bramki.
Tuż po pierwszej zmianie w zespole z Rybnika, na prowadzenie wyszli gospodarze. W 62. minucie Krzysztof Bizacki zagrał w pole karne, a piłkę do własnej siatki wpakował Janusz Wrześniak. Bramka ta jest potwierdzeniem, że obrona ROW-u gra fatalnie, a Wrześniak tak jak w ostatnich meczach, także w sobotę popełnia rażące, indywidualne błędy.
Bohater
Bez dwóch zdań "Bizon". Dwa gole i spory udział przy pierwszym. To był jego dzień!
Rozczarowanie
Dzień i godzina spotkania. Nie dość, że GKS nie gra w Tychach, to mecz odbył się o godzinie, w której wielu kibiców jest jeszcze w pracy, albo w szkole. W końcówce Piotr Paś pogubił się, zwłaszcza przy trafieniu na 3:0, gdy został przelobowany z prawie połowy boiska i można to nazwać rozczarowaniem.
Warto odnotować:
- Od początku obie jedenastki nie walczyły tylko z sobą, ale i z wodą. Opady deszczu nie przysłużyły się murawie przy Krakowskiej 8. Piłkarze próbowali omijać kałuże, ale nie zawsze im to wychodziło.
- Po przerwie Bizacki próbował zaskoczyć Piotra Pasia strzałem z przewrotki. Wykonanie dalekie od ideału, a efekt daleki od spodziewanego.
- Kilka minut przed objęciem prowadzenia, Damian Czupryna oddał bardzo mocny i celny strzał na rybnicką bramkę. Paś spisał się jednak bez zarzutu. Dobre zawody rozgrywał także Mateusz Struski.
- W 81. minucie było po meczu. Tym razem Bizacki, już bez pomocy rywali, zdobył gola z ponad 30 metrów! Paś wyszedł z bramki po zagraniu Kamila Łączaka do Bizackiego, ale poślizgnął się i weteran polskich boisk pewnie podwyższył prowadzenie. Siedem minut później bramkarz ROW-u znów wyszedł za daleko, a Bizacki ładnym lobem dobił podłamanych gości.
- Gospodarze byli osłabieni brakiem Damiana Szczęsnego (pauza za cztery żółte kartki) i najlepszego strzelca - Remigiusza Malickiego (kontuzja stopy).
- Działacze GKS-u postanowili, że mecz ten tyscy fani będą mogli zobaczyć za darmo. Jedyny wydatek na jaki musieli być przygotowani sympatycy, to opłacenie transportu do Jaworzna (7 złotych).
- Szkoleniowiec tyszan, Piotr Mandrysz, przed rozpoczęciem sezonu był jednym z głównych faworytów do objęcia posady szkoleniowca zespołu z Rybnika. Wybrał jednak Tychy, bo jego zdaniem to kub z lepszymi perspektywami.
- Rybniczanie w tym sezonie jeszcze na wyjeździe nie wygrali.
- GKS zrównał się punktami z liderem tabeli, Miedzią Legnica, która swój mecz dopiero rozegra.
- Było to pierwsze spotkanie ROW-u od czasu objęcia go przez Ryszarda Wieczorka, w którym jego piłkarze nie zdobyli choćby jednej bramki.
Polecane
II liga