Tychy - Olimpia 4-0. GKS rozgromił lidera i może przegonić Zawiszę!

05.06.2011
GKS swoje zrobił - pewnie pokonał przyszłego I-ligowca. Tyszanie mogą dołączyć do Olimpii, bo Zawisza Bydgoszcz nie dał rady wygrać w Jarocinie. Bitwa o awans nadal trwa!
Wydarzenie
Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłka trafiła do ustawionego przy długim słupku Tomasza Balula. Ten wycofał ją przed pole karne wprost na głowę Mariusza Masternaka, który nie dał żadnych szans  na obronę Pawłowi Zarzyckiemu. Tak padł gol dla GKS-u na 4-0 i śmiało mógłby on trafić do podręczników do nauki rozgrywania stałych fragmentów gry. Przepiękna bramka!

Bohater
Mariusz Masternak. Obrońca zespołu Rafała Góraka po raz kolejny potwierdził, że potrafi być groźny pod bramką rywala. Zdobył swojego 4. i 5. gola w sezonie. W dodatku "Masta" ma patent na Olimpię, gdyż strzelił jej gola również jesienią w Grudziądzu.

Rozczarowanie
Frekwencja. Tyska publiczność miała dziś okazję pożegnać się ze stadionem i podziękować drużynie za udany sezon. Trybuny nie wypełniły się jednak w całości, mimo że GKS do meczu ze zwycięzcą stawki przystąpił z realnymi nadziejami na awans. Małym usprawiedliwieniem może być godzina rozpoczęcia spotkania (14:00), którą wyznaczono na porę obiadową.

Co ciekawego

- Mecz z Olimpią Grudziądz był ostatnim, który GKS rozegrał na starym stadionie przy ul. Edukacji. W nowym sezonie będzie rozgrywał swoje mecze w Jaworznie, ze względu na budowę nowego obiektu w Tychach.

- Przed pierwszym gwizdkiem miejscowi działacze wręczyli Olimpii okazjonalny puchar i kwiaty, gratulując jej w ten sposób wygrania rywalizacji w zachodniej grupie II ligi i awansu na zaplecze ekstraklasy.

- W ataku ekipy z Grudziądza wystąpił Przemysław Sulej, który przed 33. kolejką II ligi przewodził klasyfikacji najskuteczniejszych strzelców. Dziś nie był jednak poważnym zagrożeniem dla Michała Kojdeckiego.

- W 12. minucie gry ogrom braw zebrał Paweł Lesik, który dwoma atomowymi strzałami próbował zaskoczyć Pawła Zarzyckiego. Najpierw golkiper Olimpii obronił jego strzał, a "poprawka" trafiła jedynie w boczną siatkę.

 - By GKS awansował do I ligi, Zawisza Bydgoszcz musiałby nie wygrać ani jednego z dwóch ostatnich spotkań. Dlatego kibice w Tychach z napięciem wyczekiwali wyniku z Jarocina. Ich miny zrzedły, gdy Jarota już w 13. minucie dał sobie strzelić gola, a cztery minuty później zaczął grać w osłabieniu (czerwona kartka). To nie był jednak koniec emocji, bo Jarota w 30. minucie meczu zdołał wyrównać. W ostatniej kolejce sezonu GKS zagra z Lechią w Zielonej Górze, a Zawisza podejmie u siebie Czarnych Żagań.

- Celebrując zdobycie gola, Furczyk nałożył koszulkę na głowę. Mimo że pod meczowym trykotem miał założony podkoszulek, sędzia Gajewski ukarał go żółtą kartką.

- Od razu po przerwie kibice GKS-u zabrali się do dopingu. Momentalnie dało się odczuć, że to mecz najlepszych drużyn II ligi, a nie cichy sparing.

- Na początku drugiej połowy GKS nieco się cofnął. Olimpia tego nie wykorzystała, za to po fatalnym błędzie bramkarza dała sobie strzelić trzecią bramkę. Paweł Zarzycki niepewnie interweniował i wypuścił piłkę pod nogi Łukasza Kopczyka. Kapitan GKS-u takiego prezentu nie zmarnował i z strzałem metra podwyższył rezultat. Wtedy było już po meczu...
autor: Adrian Wawrzyczek

Przeczytaj również