Bezbramkowy remis na koniec całkiem niezłego sezonu zanotowała drużyna GKS-u Tychy. Beniaminek I ligi ostatecznie zajął szóste miejsce w tabeli.
Tychy - Łęczna 0-0. Słabe zakończenie dobrego sezonu GKS-u
08.06.2013
Wydarzenie
- Niecałe 300 sekund na boisku przebywał Veljko Nikitović. Obrońca doznał kontuzji w starciu z rywalem i musiał opuścić plac gry. Za niego wszedł Michał Gamla.
Bohater
Piotr Misztal - bramkarz GKS-u zagrał na dobrym poziomie, a jego grę cechowała pewność siebie.
Rozczarowanie
Poziom spotkania. Mecz nie zachwycił, a momentami z boiska wiało nudą. Przez długie minuty kibice oglądali walkę w środku pola zamiast gry w piłkę
Co ciekawego
- W dziewiątej minucie Tomasz Midzierski był bliski strzelenia gola samobójczego, gdy w niepewny sposób wybijał piłkę po zagraniu Łukasza Małkowskiego.
- Po wyrównanym początku spotkania inicjatywę przejęli goście. Najpierw do siatki gospodarzy trafił Oziemczuk, ale sędzia odgwizdał pozycję spaloną, a następnie dwie sytuacje zmarnował Michał Paluch, który najpierw uderzył z główki w boczną siatkę, a następnie nieczysto trafił w piłkę z 10 metrów.
- W końcówce drugiej połowy - z racji braku stuprocentowych okazji - strzałami z dystansu starali się zaskoczyć Misztala piłkarze Bogdanki. Uderzenia Pielacha i Renusza były jednak minimalnie niecelne.
- Dugą połowę również lepiej rozpoczęli goście. Przed dwiema szansami na strzelenie gola stanął Sebastian Szałachowski, ale oba pojedynki wygrał Piotr Misztal.
- Niecałe 300 sekund na boisku przebywał Veljko Nikitović. Obrońca doznał kontuzji w starciu z rywalem i musiał opuścić plac gry. Za niego wszedł Michał Gamla.
Bohater
Piotr Misztal - bramkarz GKS-u zagrał na dobrym poziomie, a jego grę cechowała pewność siebie.
Rozczarowanie
Poziom spotkania. Mecz nie zachwycił, a momentami z boiska wiało nudą. Przez długie minuty kibice oglądali walkę w środku pola zamiast gry w piłkę
Co ciekawego
- W dziewiątej minucie Tomasz Midzierski był bliski strzelenia gola samobójczego, gdy w niepewny sposób wybijał piłkę po zagraniu Łukasza Małkowskiego.
- Po wyrównanym początku spotkania inicjatywę przejęli goście. Najpierw do siatki gospodarzy trafił Oziemczuk, ale sędzia odgwizdał pozycję spaloną, a następnie dwie sytuacje zmarnował Michał Paluch, który najpierw uderzył z główki w boczną siatkę, a następnie nieczysto trafił w piłkę z 10 metrów.
- W końcówce drugiej połowy - z racji braku stuprocentowych okazji - strzałami z dystansu starali się zaskoczyć Misztala piłkarze Bogdanki. Uderzenia Pielacha i Renusza były jednak minimalnie niecelne.
- Dugą połowę również lepiej rozpoczęli goście. Przed dwiema szansami na strzelenie gola stanął Sebastian Szałachowski, ale oba pojedynki wygrał Piotr Misztal.
Polecane
I liga