Tychy - Flota 1-0. Kolejny klub z czołówki "na rozkładzie" GKS-u!
30.03.2013
<strong>Wydarzenie
</strong>GKS Tychy objął prowadzenie już w 3. minucie. Jakub Bąk popędził prawym skrzydłem i dograł idealnie do niepilnowanego Piotra Rockiego. 39-letni zawodnik nie trafił czysto w piłkę, ale wystarczyło to, by skontrować piłkę i nie dać szans Grzegorzowi Kasprzikowi.
<strong>
Bohater
</strong>Jakub Bąk miał dwa lata, gdy Piotr Rocki zaliczał pierwszy mecz w ekstraklasie. Nic dziwnego, że wypożyczony z Korony skrzydłowy mówił do "Rocky'ego" "Tata", a od kiedy urodził mu się syn, nawet "Dziadek". Cóż jednak z tego, kiedy obaj boczni pomocnicy tyszan byli motorami napędowymi beniaminka. Obu chciało się grać, byli dynamiczni, nie bali się pojedynków jeden na jeden. To po ich akcji padł jedyny gol spotkania.
<strong>Rozczarowanie
</strong>Wszyscy zawodnicy z pola Floty Świnoujście. Na pochwały zasługuje jedynie bramkarz Grzegorz Kasprzik. Pozostali gracze wicelidera I ligi, po raz kolejny się kompromitowali. "Wyspiarze" zagrali fatalnie, przegrali siódmy mecz z rzędu i ostentacyjnie, tydzień po tygodniu, wycofują się z walki o ekstraklasę.
<strong>
Co ciekawego
</strong>- W 50. minucie piłkę głupio stracił Mateusz Szałek. Wykorzystał to Rocki, który pomknął lewą stroną i precyzyjnie dograł do Bartłomieja Babiarza. Piłkę - po jego strzale w sytuacji sam na sam - nogą odbił Grzegorz Kasprzik.
- Pierwszy celny strzał wicelider I ligi oddał w... 54. minucie.
- Na 14 minut przed końcem Maciej Mańka, nieniepokojony przez nikogo, wbiegł na połowę świnoujścian ułożył sobie piłkę na stopie i uderzył z 16 metrów. Końcami palców na rzut rożny wybił Kasprzik.
- Jesienią Tomasz Balul zagrał we wszystkich meczach na środku obrony i dostał tylko jedną żółtą kartkę. Zimą mówił, że nie obraziłby się, gdyby sędziowie pokazali mu ich więcej. Arbitrzy musieli te słowa czytać, bo wiosną Balul został już ukarany dwa razy.
- W ostatnim kwadransie Mateusz Wrzesień i Ivan Udarević, wpadli na siebie ze sporym impetem, zderzyli się głowami i zalali się krwią. Na murawie pojawiła się natychmiast karetka pogotowia. Obaj jednak zostali opatrzeni i wrócili na boisko. Byli pod presją, bo ich trener wykorzystał już w tym momencie limit zmian.
- Mecz poprzedziła minuta ciszy ku czci zmarłego niedawno Jerzego Wyrobka.
- Z trybun w Jaworznie spotkanie obserwował Jacek Wiśniewski, który miał obserwować zwłaszcza Macieja Mańkę, wypożyczonego z Górnika Zabrze. - Piotrka Rockiego też będę oglądał - przyznał z uśmiechem.
- Sędzia przedłużył mecz o sześć minut, co było spowodowane zamieszaniem przy urazach Udarevicia i Września. W 5. minucie doliczonego czasu gry, potężnie z rzutu wolnego uderzył Piotr Kieruzel, jednak dobrze interweniował Piotr Misztal.
</strong>GKS Tychy objął prowadzenie już w 3. minucie. Jakub Bąk popędził prawym skrzydłem i dograł idealnie do niepilnowanego Piotra Rockiego. 39-letni zawodnik nie trafił czysto w piłkę, ale wystarczyło to, by skontrować piłkę i nie dać szans Grzegorzowi Kasprzikowi.
<strong>
Bohater
</strong>Jakub Bąk miał dwa lata, gdy Piotr Rocki zaliczał pierwszy mecz w ekstraklasie. Nic dziwnego, że wypożyczony z Korony skrzydłowy mówił do "Rocky'ego" "Tata", a od kiedy urodził mu się syn, nawet "Dziadek". Cóż jednak z tego, kiedy obaj boczni pomocnicy tyszan byli motorami napędowymi beniaminka. Obu chciało się grać, byli dynamiczni, nie bali się pojedynków jeden na jeden. To po ich akcji padł jedyny gol spotkania.
<strong>Rozczarowanie
</strong>Wszyscy zawodnicy z pola Floty Świnoujście. Na pochwały zasługuje jedynie bramkarz Grzegorz Kasprzik. Pozostali gracze wicelidera I ligi, po raz kolejny się kompromitowali. "Wyspiarze" zagrali fatalnie, przegrali siódmy mecz z rzędu i ostentacyjnie, tydzień po tygodniu, wycofują się z walki o ekstraklasę.
<strong>
Co ciekawego
</strong>- W 50. minucie piłkę głupio stracił Mateusz Szałek. Wykorzystał to Rocki, który pomknął lewą stroną i precyzyjnie dograł do Bartłomieja Babiarza. Piłkę - po jego strzale w sytuacji sam na sam - nogą odbił Grzegorz Kasprzik.
- Pierwszy celny strzał wicelider I ligi oddał w... 54. minucie.
- Na 14 minut przed końcem Maciej Mańka, nieniepokojony przez nikogo, wbiegł na połowę świnoujścian ułożył sobie piłkę na stopie i uderzył z 16 metrów. Końcami palców na rzut rożny wybił Kasprzik.
- Jesienią Tomasz Balul zagrał we wszystkich meczach na środku obrony i dostał tylko jedną żółtą kartkę. Zimą mówił, że nie obraziłby się, gdyby sędziowie pokazali mu ich więcej. Arbitrzy musieli te słowa czytać, bo wiosną Balul został już ukarany dwa razy.
- W ostatnim kwadransie Mateusz Wrzesień i Ivan Udarević, wpadli na siebie ze sporym impetem, zderzyli się głowami i zalali się krwią. Na murawie pojawiła się natychmiast karetka pogotowia. Obaj jednak zostali opatrzeni i wrócili na boisko. Byli pod presją, bo ich trener wykorzystał już w tym momencie limit zmian.
- Mecz poprzedziła minuta ciszy ku czci zmarłego niedawno Jerzego Wyrobka.
- Z trybun w Jaworznie spotkanie obserwował Jacek Wiśniewski, który miał obserwować zwłaszcza Macieja Mańkę, wypożyczonego z Górnika Zabrze. - Piotrka Rockiego też będę oglądał - przyznał z uśmiechem.
- Sędzia przedłużył mecz o sześć minut, co było spowodowane zamieszaniem przy urazach Udarevicia i Września. W 5. minucie doliczonego czasu gry, potężnie z rzutu wolnego uderzył Piotr Kieruzel, jednak dobrze interweniował Piotr Misztal.
Polecane
I liga