Tychy - Dolcan 1-2. Goście zaczęli strzelać, gdy... nie było trenera

19.05.2013
Niestety, dzisiaj przełamał się nie GKS Tychy, a Dolcan Ząbki. Piłkarze trenera Piotra Mandrysza nie zdołali wygrać szóstego meczu z rzędu. Na zwycięstwo swojej drużyny kibice czekają od 20 kwietnia...
Wydarzenie
W końcówce spotkania odżyły nadzieje tyszan na zdobycie choćby jednego punktu. We własnym polu karnym ręką dotknął piłkę jeden z obrońców, przez co sędzia odgwizdał "11". Rzut karny na bramkę zamienił Piotr Rocki. GKS ruszył do ataków, jednak nie zdołał wywalczyć choćby remis.

Bohater
Trener Robert Podoliński głośno komentował decyzje sędziego, przez co w drugiej połowie został odesłany na trybuny. Jak podziałało to na jego zespół? Mobilizująco! 10 minut po tym wydarzeniu, Piotr Klepczarek "na raty" pokonał Piotra Misztala, który pierwsze uderzenie tego zawodnika zdołał jeszcze obronić. Przy dobitce był już bezradny. Dobrą asystą popisał się Grzegorz Piesio.

Rozczarowanie
Nie minęło nawet 10 minut, a Dolcan strzelił drugą bramkę, przy której nie popisali się obrońcy GKS-u. Para stoperów tyskiej ekipy popełniła błąd (zawodnicy przyglądali się, jak piłka zmierza w pole karne), który wykorzystał Mateusz Piątkowski. Asystę zanotował... bramkarz gości.

Co ciekawego:

- W 23. i 67. minucie spotkania arbiter zarządzał przerwy na uzupełnienie płynów przez zawodników obu zespołów.

- Na trybunach pojawiła się grupa... kibiców GKS-u Katowice.

- Pierwszy groźnie uderzał Maciek Mańka. Mimo że obrońca uderzał z 40 metrów, bramkarz Dolcanu miał spore problemy z obronieniem mocnego strzału.

- Tuż przed przerwą groźnie z kilku metrów uderzał Dariusz Zjawiński. Misztal zdołał jednak obronić. To była najgroźniejsza sytuacja w pierwszej połowie.

- Chwilę po golu z rzutu karnego, swój zespół ponownie uratował Misztal. Obronił uderzenie z kilku metrów.
źródło: gkstychy.info / SportSlaski.pl

Przeczytaj również