Tychy - Bałtyk 1-3. Kwadrans, który nie przystoi ekipie na awans
07.05.2011
Wydarzenie
Jeszcze nie wszyscy kibice zdążyli wejść na stadion, a goście już prowadzili 1-0. W 3. minucie gry gola zdobył Dominik Lemanek strzałem bezpośrednio z rzutu rożnego! Kuriozalna bramka, która ustawiła całe spotkanie.
Bohater
Gol zdobyty w Tychach był dla Lemanka pierwszym w bieżących rozgrywkach i w barwach Bałtyku. Za to sposób, w jaki go strzelił, wynagrodził mu poprzednie mecze bez trafienia. I udanie pokrzyżował plany faworyzowanych gospodarzy.
Antybohater
Dominik Kisiel popełnił fatalny błąd przy pierwszym golu dla gości. Dać się pokonać z rzutu rożnego to przecież nie lada sztuka. Jego "wpadka" przesądziła o tym, że przedmeczowe założenia GKS-u momentalnie wzięły w łeb. Porywisty wiatr, wiejący przy tej akcji, nie może być usprawiedliwieniem. Trzeci gol również obciąża konto bramkarza tyszan, a niepewnych interwencji przydarzyło mu się więcej. Za taki mecz często ląduje się na ławce w kolejnym...
Co ciekawego:
- Do meczu z Bałtykiem GKS przygotowywał się pod okiem Jarosława Zadylaka, drugiego trenera GKS-u. Rafał Górak przebywał bowiem w szwajcarskim Nyonie na szkoleniu trenerów.
- Po szybkiej stracie pierwszej bramki, GKS musiał rzucić się do ataku, ale czynił to bardzo chaotycznie. A gdynianie wykorzystali nerwowość w poczynaniach gospodarzy i już po kwadransie prowadzili 2-0.
- Tyszanom udało się błyskawicznie odpowiedzieć na drugiego gola. Po rzucie rożnym w polu karnym Bałtyku wytworzyło się ogromne zamieszanie. W piłkarskim "bilardzie" najprzytomniej zachował się Mariusz Masternak., który zdobył swoją 3. bramkę w sezonie. Dwie poprzednie dawały GKS-owi trzy punkty, ta była tylko honorową.
- w 51. minucie Krzysztof Bizacki wykonywał rzut wolny z odległości ok. 40 metrów. Wysoko bita piłka zatrzymała się dopiero na poprzeczce...
- Spotkanie z Bałtykiem było 10. kolejnym meczem, w którym tyszanie nie zaliczyli remisu.
- Siedem ostatnich, wyjazdowych spotkań Bałtyku nie kończyło się zwycięstwem gdynian. Przełamanie serii przyszło dopiero w Tychach...
- w 10. minucie spotkania sektor najzagorzalszych fanów GKS-u opustoszał na 15 minut. Po tym czasie tyscy kibice zakończyli protest przeciwko zamykaniu stadionów przez władze wojewódzkie. W drugiej połowie rozwiesili zaś transparent o treści: "Ta pasja i sens życia tych ludzi, naszego zapału nie ostudzi".
Jeszcze nie wszyscy kibice zdążyli wejść na stadion, a goście już prowadzili 1-0. W 3. minucie gry gola zdobył Dominik Lemanek strzałem bezpośrednio z rzutu rożnego! Kuriozalna bramka, która ustawiła całe spotkanie.
Bohater
Gol zdobyty w Tychach był dla Lemanka pierwszym w bieżących rozgrywkach i w barwach Bałtyku. Za to sposób, w jaki go strzelił, wynagrodził mu poprzednie mecze bez trafienia. I udanie pokrzyżował plany faworyzowanych gospodarzy.
Antybohater
Dominik Kisiel popełnił fatalny błąd przy pierwszym golu dla gości. Dać się pokonać z rzutu rożnego to przecież nie lada sztuka. Jego "wpadka" przesądziła o tym, że przedmeczowe założenia GKS-u momentalnie wzięły w łeb. Porywisty wiatr, wiejący przy tej akcji, nie może być usprawiedliwieniem. Trzeci gol również obciąża konto bramkarza tyszan, a niepewnych interwencji przydarzyło mu się więcej. Za taki mecz często ląduje się na ławce w kolejnym...
Co ciekawego:
- Do meczu z Bałtykiem GKS przygotowywał się pod okiem Jarosława Zadylaka, drugiego trenera GKS-u. Rafał Górak przebywał bowiem w szwajcarskim Nyonie na szkoleniu trenerów.
- Po szybkiej stracie pierwszej bramki, GKS musiał rzucić się do ataku, ale czynił to bardzo chaotycznie. A gdynianie wykorzystali nerwowość w poczynaniach gospodarzy i już po kwadransie prowadzili 2-0.
- Tyszanom udało się błyskawicznie odpowiedzieć na drugiego gola. Po rzucie rożnym w polu karnym Bałtyku wytworzyło się ogromne zamieszanie. W piłkarskim "bilardzie" najprzytomniej zachował się Mariusz Masternak., który zdobył swoją 3. bramkę w sezonie. Dwie poprzednie dawały GKS-owi trzy punkty, ta była tylko honorową.
- w 51. minucie Krzysztof Bizacki wykonywał rzut wolny z odległości ok. 40 metrów. Wysoko bita piłka zatrzymała się dopiero na poprzeczce...
- Spotkanie z Bałtykiem było 10. kolejnym meczem, w którym tyszanie nie zaliczyli remisu.
- Siedem ostatnich, wyjazdowych spotkań Bałtyku nie kończyło się zwycięstwem gdynian. Przełamanie serii przyszło dopiero w Tychach...
- w 10. minucie spotkania sektor najzagorzalszych fanów GKS-u opustoszał na 15 minut. Po tym czasie tyscy kibice zakończyli protest przeciwko zamykaniu stadionów przez władze wojewódzkie. W drugiej połowie rozwiesili zaś transparent o treści: "Ta pasja i sens życia tych ludzi, naszego zapału nie ostudzi".
Polecane
II liga