"Twardo stąpamy po ziemi i wiemy doskonale, że przyjdą też gorsze dni"
13.08.2014
- O ile dobrze pamiętam, to w Kielcach jeszcze nie wygrałem. I to w barwach Górnika, jak również innych klubów. Tak więc, nie tylko zabrzański klub jeszcze nie wygrał na stadionie Korony, ale ja także. Szykuje się nam bardzo ciężki mecz, niezależnie od tego, że Korona jeszcze nie wygrała w tym sezonie. Tym bardziej będzie więc zmobilizowana - mówi Rafał Kosznik.
Korona nie dała cieszyć się w Kielcach nie tylko Kosznikowi, ale i całemu Górnikowi. W dotychczasowych siedmiu wyjazdowych spotkaniach przeciwko "Złocisto-krwistym" zabrzanie nie wygrali nawet jeden raz. - Każdy zespół w ekstraklasie korzysta z atutu swojego boiska i jest groźniejszy u siebie, niż na wyjeździe. Własne boisko to własne boisko... Korona gra teraz bez Maćka Korzyma, ale nie można jej z tego powodu lekceważyć. U siebie gra bardzo agresywnie i ten element często decyduje o zwycięstwach Korony w Kielcach. Ale czas najwyższy, by Górnik odczarował stadion Korony - podkreśla zawodnik zabrzan, który przyzwyczaja się do gry w nowym ustawieniu.
- Pierwszy raz gram w tym systemie z trzema stoperami. Ale sezon zaczęliśmy dobrze, więc to wszystko się sprawdza. Dobra gra całej drużyny napawa nas optymizmem, ale - z drugiej strony - nie popadajmy w hurraoptymizm. To dopiero początek sezonu, przed nami jeszcze dużo kolejek i podział na grupy. Twardo stąpamy po ziemi i wiemy doskonale, że przyjdą też gorsze dni. Na razie jest fotel wicelidera i z tego cieszymy się w sposób umiarkowany - komentuje Kosznik.
Korona nie dała cieszyć się w Kielcach nie tylko Kosznikowi, ale i całemu Górnikowi. W dotychczasowych siedmiu wyjazdowych spotkaniach przeciwko "Złocisto-krwistym" zabrzanie nie wygrali nawet jeden raz. - Każdy zespół w ekstraklasie korzysta z atutu swojego boiska i jest groźniejszy u siebie, niż na wyjeździe. Własne boisko to własne boisko... Korona gra teraz bez Maćka Korzyma, ale nie można jej z tego powodu lekceważyć. U siebie gra bardzo agresywnie i ten element często decyduje o zwycięstwach Korony w Kielcach. Ale czas najwyższy, by Górnik odczarował stadion Korony - podkreśla zawodnik zabrzan, który przyzwyczaja się do gry w nowym ustawieniu.
- Pierwszy raz gram w tym systemie z trzema stoperami. Ale sezon zaczęliśmy dobrze, więc to wszystko się sprawdza. Dobra gra całej drużyny napawa nas optymizmem, ale - z drugiej strony - nie popadajmy w hurraoptymizm. To dopiero początek sezonu, przed nami jeszcze dużo kolejek i podział na grupy. Twardo stąpamy po ziemi i wiemy doskonale, że przyjdą też gorsze dni. Na razie jest fotel wicelidera i z tego cieszymy się w sposób umiarkowany - komentuje Kosznik.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów