Trzecia bramka dla Lecha. Zabrzanie byli przekonani, że to gwizdnął sędzia...

13.04.2014
Taka sytuacja zdarza się niezwykle rzadko. Kilka minut po rozpoczęciu drugiej połowy, ktoś na trybunach użył gwizdka. Piłkarze Górnika myśleli, że zrobił to sędzia, co wykorzystał Kasper Hamalainen.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Piłkarze Górnika byli przekonani, że Dzikamai Gwaze był faulowany i praktycznie wszyscy zawodnicy stanęli w miejscu. Poznaniacy grali dalej, przez co Kasper Hamalainen znalazł się w sytuacji sam na sam z Grzegorzem Kasprzikiem i umieścił piłkę w siatce.

- Słyszeliśmy coś, co przeszkodziło chłopakom kontynuować grę. Stanęliśmy i zaczęliśmy się rozglądać, a piłkarze Lecha dokończyli akcję. Nie powinno się tak wyłączać. Zawodnik musi być pewien, że sytuacja jest pod kontrolą. Tak nie było, dlatego powinniśmy się zachować inaczej - przyznał trener Józef Dankowski.

- Musimy podziękować jednemu kibicowi za użycie gwizdka. Ja też myślałem, że to sędzia. Wszyscy spodziewali się, że był faul, bo faktycznie był. Przykro, że takie sytuacje się zdarzają - skomentował incydent trener Robert Warzycha.

Kibic, któremu zachciało się bawić w sędziego został szybko namierzony. Zajął się nim dyrektor do spraw bezpieczeństwa. Z pewnością nie ominie go kara. Zabrzanom wypada się tylko cieszyć z tego, że nie była to bramka, która decydowała o ich być albo nie być w grupie "mistrzowskiej"...
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również