"Trzeba twardo stąpać po ziemi. Niektórzy to robią, inni nie"
15.04.2013
- W pierwszej połowie gra nie układała się tak, jak powinna, ale w drugiej się poprawiliśmy. Pokazaliśmy, że możemy grać atakiem pozycyjnym i stwarzać sobie okazje. Na pewno trzeba jeszcze to dopracować, bo tych klarownych, stuprocentowych sytuacji trochę brakuje. Podbeskidzie nastawiło się na kontry i byłoby chyba zadowolone z tego remisu. Były momenty, że bielszczanie nie wychodzili z "16" i wybijali piłki - opisał spotkanie Mariusz Magiera.
Czasami jednak "Górale" wychodzili dalej niż za połowę boiska. Skutecznie zrobili to pod koniec spotkania, kiedy to najlepszy strzelec Podbeskidzia ograł Oleksandra Szeweluchina i zapewnił swojej drużynie trzy punkty. - Tak to bywa w piłce, jedna kontra i Robert Demjan potwierdził swoją bardzo dobrą dyspozycję. A uczulaliśmy się na tego zawodnika... - kręcił głową obrońca zabrzan.
W pierwszych siedmiu kolejkach tego sezonu Górnik zdobył 13 punktów. W siedmiu "wiosennych" rewanżach zdobył tylko sześć "oczek". - Nie jest nam łatwo punktować w tej rundzie. Tracimy dużo goli, jesienią gra wyglądała lepiej. Nie wiem czy to trochę brak szczęścia, czy może nie stwarzamy sobie tylu sytuacji - zastanawiał się "Magic". Jeśli sytuacja szybko nie ulegnie zmianie, zabrzanie wkrótce mogą stracić szansę, by zrealizować nakreślony przez zarząd cel - awans do europejskich pucharów.
- Trzeba twardo stąpać po ziemi. Niektórzy to robią, inni nie, ale były ku temu podstawy, żeby myśleć, że w tej rundzie będzie dobrze. Jakby nie patrzeć, ta drużyna - nie tylko jesienią - szła do przodu. Może nie, jak niektórzy sugerowali, o mistrzostwie Polski, ale o grze w europejskich pucharach można było myśleć - powiedział defensor.
I, wobec potknięć pozostałych drużyn, mimo pięciu porażek w tej rundzie zabrzanie wciąż są blisko strefy pucharowej. - Jesienią punktowaliśmy fajnie, a ta runda jest fatalna pod względem zdobyczy, ale jakby nie było, jesteśmy w czołówce. Jeśli wyciągniemy wnioski i poprawimy naszą grę - a tak uczynimy - to jeszcze jeszcze będziemy mogli z podniesioną głową patrzeć w przyszłość - zakończył Magiera.
Czasami jednak "Górale" wychodzili dalej niż za połowę boiska. Skutecznie zrobili to pod koniec spotkania, kiedy to najlepszy strzelec Podbeskidzia ograł Oleksandra Szeweluchina i zapewnił swojej drużynie trzy punkty. - Tak to bywa w piłce, jedna kontra i Robert Demjan potwierdził swoją bardzo dobrą dyspozycję. A uczulaliśmy się na tego zawodnika... - kręcił głową obrońca zabrzan.
W pierwszych siedmiu kolejkach tego sezonu Górnik zdobył 13 punktów. W siedmiu "wiosennych" rewanżach zdobył tylko sześć "oczek". - Nie jest nam łatwo punktować w tej rundzie. Tracimy dużo goli, jesienią gra wyglądała lepiej. Nie wiem czy to trochę brak szczęścia, czy może nie stwarzamy sobie tylu sytuacji - zastanawiał się "Magic". Jeśli sytuacja szybko nie ulegnie zmianie, zabrzanie wkrótce mogą stracić szansę, by zrealizować nakreślony przez zarząd cel - awans do europejskich pucharów.
- Trzeba twardo stąpać po ziemi. Niektórzy to robią, inni nie, ale były ku temu podstawy, żeby myśleć, że w tej rundzie będzie dobrze. Jakby nie patrzeć, ta drużyna - nie tylko jesienią - szła do przodu. Może nie, jak niektórzy sugerowali, o mistrzostwie Polski, ale o grze w europejskich pucharach można było myśleć - powiedział defensor.
I, wobec potknięć pozostałych drużyn, mimo pięciu porażek w tej rundzie zabrzanie wciąż są blisko strefy pucharowej. - Jesienią punktowaliśmy fajnie, a ta runda jest fatalna pod względem zdobyczy, ale jakby nie było, jesteśmy w czołówce. Jeśli wyciągniemy wnioski i poprawimy naszą grę - a tak uczynimy - to jeszcze jeszcze będziemy mogli z podniesioną głową patrzeć w przyszłość - zakończył Magiera.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów