Trenerzy byli zgodni - kibice bohaterami derbów

24.10.2016
"To było coś fantastycznego, poziom ekstraklasowy", "Koncentrowaliśmy się na meczu, ale zerkaliśmy na panującą atmosferę" - trenerzy GKS-u Katowice i Górnika Zabrze chwalą swoich kibiców za Śląski Klasyk.
Rafał Rusek/Press Focus
Po Śląskim Klasyku wszystkim najbardziej w pamięci zapadło zachowanie kibiców, którzy szczelnie wypełnili obiekt przy Bukowej. Fani GKS-u Katowice i Górnika Zabrze słyną z fanatycznego dopingu oraz efektownych opraw i wczoraj potwierdzili, że w tym elemencie należą do krajowej czołówki. - Musimy zacząć od pochwał tego, co działo się na trybunach od pierwszej do ostatniej minuty. Robiło wrażenie. Koncentrowaliśmy się na meczu, ale zerkaliśmy na panującą atmosferę - przyznał trener Marcin Brosz.

W podobnym tonie wypowiadał się Jerzy Brzęczek. - Mam nadzieję, że nasi kibice nie będą w następnych meczach opuszczać poprzeczki, którą zawiesili bardzo wysoko. Oby była taka sama atmosfera i tylu widzów na trybunach, bo to by świadczyło, że wszystkim zależy na jak najlepszej grze i na tym, by GKS był w górze tabeli - skomentował trener GieKSy. - To było coś fantastycznego, poziom ekstraklasowy. To był dowód tego, że na polskich stadionach można dobrze kibicować, bez chuligaństwa. Życzę takiej atmosfery sobie jak i innym klubom - dodał.

Skupiając się już na samym spotkaniu, trener Górnika wskazał sytuację, która jego zdaniem miała bardzo istotny wpływ na drugą połowę. - Uraz Mariusza Przybylskiego. Doktor Zbigniew Kwiatkowski i Bartek Spałek postawili go na nogi. To było bardzo ważne, bo mieliśmy plan, by wpuścić kluczowych zawodników, aby zwiększyć siłę z przodu i grać jeden na jeden na zmęczonych już obrońców GKS-u. Kontuzja mogłaby nam pokrzyżować plany. Dobra interwencja spowodowała, że do końca realizowaliśmy to, co chcieliśmy - powiedział Brosz.

- Spotkanie można opisywać w samych superlatywach. Dobre tempo i to, co obiecywaliśmy na konferencji przed meczem - dużo sytuacji i strzałów, ciekawe interwencje bramkarzy, ale też solidna gra z tyłu. Zarówno my jak i GKS chcieliśmy wygrać, myślę, że kibicom się podobało - podsumował szkoleniowiec zabrzan.

Trener GieKSy przypomniał ację z ostatnich minut spotkania, kiedy to Tomasz Foszmańczyk przegrał pojedynek z Grzegorzem Kasprzikiem. - Mieliśmy dwie sytuacje w końcówce. W szczególności ta 100-procentowa "Fosy" to byłoby zwieńczenie jego - i całego zespołu - dobrej gry. Szanujemy ten punkt, zdobyty z bardzo wymagającym i trudnym przeciwnikiem. To było pewne, że Górnik dojdzie do górnej części tabeli - zakończył Brzęczek.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również