Trener ZAKSY zna receptę, by brązowy medal wywalczyć już w Rzeszowie

09.05.2010
Podopieczni Krzysztofa Stelmacha wykonali już dwa kroki do brązowego medalu. Podczas pojedynków rozgrywanych w Kędzierzynie-Koźlu Resovii udało się ugrać jedynie seta, co stawia w roli faworyta klub z Opolszczyzny.
Dla siatkarzy z Kędzierzyna-Koźla tegoroczny udział w finale pocieszenia będzie kolejną szansą na powrót klubu z Opolszczyzny na podium mistrzostw Polski. Rok temu podopieczni Krzysztofa Stelmacha w tej fazie rozgrywek przegrali z Jastrzębskim Węglem. W obecnym sezonie siatkarze z Jastrzębia pokonali kędzierzynian po niezwykle zaciętym pojedynku półfinałowym, w którym losy awansu toczyły się praktycznie do ostatniej piłki. - Odczuwamy trochę niedosyt, ale wszyscy zdajemy sobie sprawę że daliśmy z siebie wszystko i do awansu zabrakło tak nie wiele - żałuje przyjmujący ZAKSY, Terence Martin.

Teoretycznie, siatkarze broniący barw klubu z Kędzierzyna wydają się być faworytem spotkania na Podrpomiu. Nie można jednak zapominać o tym, że Resovia w mijającym sezonie z dobrej strony zaprezentowała się m.in w europejskich pucharach i jest zdolna do doprowadzenia do piątego spotkania. Szkoleniowiec ZAKSY ma jednak sposób na to, by rywalizację zakończyć jeszcze w Rzeszowie. - Duża presja na zagrywce i jak najmniej strat na przyjęciu, byśmy mogli rozprowadzić atak. Gra Kędzierzyna polega na dobrym przyjęciu, wtedy rozgrywający ma myśleć o tym, jak ma wyglądać atak - podkreśla Stelmach.
źródło: siatka.org / SportSlaski.pl

Przeczytaj również