Trener Wisły: "Chłopaki stracili wiarę, że można coś ugrać"

13.11.2016
- W pierwszej części Górnik był lepszy, ale też mieliśmy sytuacje. Gdybyśmy jedną wykorzystali, to ten mecz po przerwie wyglądałby inaczej - stwierdził trener Wisły Puławy, Robert Złotnik.
Norbert Barczyk/Press Focus
Górnik Zabrze na zakończenie rundy jesiennej efektownie rozbił Wisłę Puławy. Mimo że gospodarze byli znacznie lepsi i mogli nawet odnieść jeszcze wyższe zwycięstwo, to trener gości - za grę do pierwszej bramki - nie ma większych zastrzeżeń do swoich zawodników.

- Gratuluję Górnikowi zwycięstwa. Ne tak wyobrażałem sobie ten mecz. Zaczęliśmy bardzo dobrze, utrzymywaliśmy się przy piłce, stwarzaliśmy sytuacje i do 36. minuty moim zdaniem nieźle wyglądaliśmy. Bramka padła po błędzie indywidualnym i świetnym rozegraniu gospodarzy. Nie podłamało nas to to i dalej graliśmy to, co zakładaliśmy sobie przed meczem. Świetną okazję sam na sam miał Konrad Nowak, potem padł gol ze spalonego na 2:0 i mecz się dla nas skończył. Moim zdaniem chłopaki stracili wiarę, że można coś ugrać. Po przerwie straciliśmy głupią bramkę na 3:0. Rundę jesienną kończymy w słabych nastrojach - podsumował trener Robert Złotnik.

Co sprawiło, że goście z Puław byli tylko tłem dla gospodarzy? Trener wskazuje trzy przyczyny. - Za kartki nie mógł grać Michał Budzyński, Arkadiusz Maksymiuk nie jest jeszcze gotowy do gry. W dodatku początek spotkania pokazał, że nie byliśmy w stanie przystosować się do panujących warunków. Piłka nam odskakiwała - tłumaczył.

- Przyjechaliśmy tu grać w piłkę. To, czy przegramy 0:2 czy 0:4 z punktu widzenia tabeli nie ma większego znaczenia. W drugiej połowie zmieniliśmy ustawienie, żeby strzelić honorową bramkę. W pierwszej części Górnik był lepszy, ale też mieliśmy sytuacje. Gdybyśmy jedną wykorzystali, to ten mecz po przerwie wyglądałby inaczej - zakończył szkoleniowiec Wisły.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również