Trener tyszan: Stadion w Jaworznie nie może być traktowany jako pechowy
14.09.2011
- Potrzebujemy zwycięstwa, żeby stadion przy ulicy Krakowskiej nie kojarzył się zawodnikom z porażkami, żeby nie był traktowany jako "pechowy", nie siedział im w głowie jako nieszczęśliwy. Gdybyśmy grali o miejsce w środku tabeli, to fakt, że gramy domowe mecze na obcym boisku nie miałby takiego znaczenia. Ale my mierzymy wysoko, więc zwycięstwo wpisane jest w oczekiwania kibiców i determinuje podejście do gry. Próbujemy atakować, odkrywamy się, a rywale bezlitośnie wykorzystują nasze błędy w obronie - mówi Piotr Mandrysz, trener GKS-u Tychy.
W minionej kolejce tyszanie zremisowali na wyjeździe bezbramkowo z Bałtykiem Gdynia, który jeszcze nie wygrał meczu. Łukasz Kopczyk, kapitan II-ligowca, stwierdził, że to był najlepszy rywal z jakim GKS grał w tym sezonie. - Mimo to graliśmy swobodnie i zasłużenie wywalczyliśmy punkt. Będzie on coś wart jednak tylko wtedy, gdy wygramy najbliższe mecze - podkreśla obrońca tyszan.
Jak należy zagrać, by ograć spadkowicza z Kluczborka? - Widziałem MKS w spotkaniu z Czarnymi Żagań, a więc jeszcze przed eksplozją formy. Znam też większość zawodników z czasów I-ligowych. Powinniśmy zagrać konsekwentnie, ciasno, blisko siebie w obronie i skutecznie w ataku. O atmosferę w szatni się nie obawiam. Wybierając meczową 18-tkę kieruję się tylko względami sportowymi. Jeżeli ktoś czuje się pokrzywdzony to swoją wartość może pokazać w sportowej rywalizacji. Na to liczę i mam nadzieję, że konkurencja o miejsce w zespole spowoduje, że drużyna grać będzie coraz lepiej i odnosić zwycięstwa - kończy trener Mandrysz.
W minionej kolejce tyszanie zremisowali na wyjeździe bezbramkowo z Bałtykiem Gdynia, który jeszcze nie wygrał meczu. Łukasz Kopczyk, kapitan II-ligowca, stwierdził, że to był najlepszy rywal z jakim GKS grał w tym sezonie. - Mimo to graliśmy swobodnie i zasłużenie wywalczyliśmy punkt. Będzie on coś wart jednak tylko wtedy, gdy wygramy najbliższe mecze - podkreśla obrońca tyszan.
Jak należy zagrać, by ograć spadkowicza z Kluczborka? - Widziałem MKS w spotkaniu z Czarnymi Żagań, a więc jeszcze przed eksplozją formy. Znam też większość zawodników z czasów I-ligowych. Powinniśmy zagrać konsekwentnie, ciasno, blisko siebie w obronie i skutecznie w ataku. O atmosferę w szatni się nie obawiam. Wybierając meczową 18-tkę kieruję się tylko względami sportowymi. Jeżeli ktoś czuje się pokrzywdzony to swoją wartość może pokazać w sportowej rywalizacji. Na to liczę i mam nadzieję, że konkurencja o miejsce w zespole spowoduje, że drużyna grać będzie coraz lepiej i odnosić zwycięstwa - kończy trener Mandrysz.
Polecane
II liga