Trener tyszan: "Blaszok" stał się dwunastym zawodnikiem GieKSy

10.10.2012
- Byłem przy Bukowej na meczach z Termaliką Bruk-Betem i z Polonią Bytom, ale to był zupełnie inny stadion. Cichy, martwy, pusty. Teraz "Blaszok" stał się 12. zawodnikiem GieKSy - mówi Piotr Mandrysz.
To właśnie przy Bukowej została ostatnio przerwana passa meczów GKS-u Tychy bez porażki. - Przegraliśmy zasłużenie. Zemściły się niewykorzystane sytuacje z pierwszej połowy i zmiany, które niewiele wniosły do gry po przerwie. Byłem w rundzie jesiennej na stadionie przy Bukowej na meczach z Termaliką Bruk-Betem Nieciecza i z Polonią Bytom, ale to był zupełnie inny stadion. Pusty, cichy, martwy. Otwarty na mecz z nami "Blaszok" stał się 12. zawodnikiem GieKSy, a głośny doping, którego echo odbijało się od trybuny głównej, zupełnie pozbawił mnie kontaktu z piłkarzami - mówi Mandrysz.

Czy tyski zespół czekają zmiany w składzie po tej pierwszej od dawna porażce? - O tym, jakie mamy pole manewru, świadczy... niedzielny wynik spotkania rezerw. Na boisko wybiegło w sumie 11 zawodników z pierwszej drużyny i przegrali z liderem klasy okręgowej 0-2. Dla mnie to jest niezrozumiałe, bo uważam, że po przegranym przez pierwszy zespół meczu, każdy, kto wybiega na boisko w spotkaniu rezerw, powinien chcieć się pokazać trenerowi i zaproponować mu swoje usługi. Ale jeżeli ich poziom nie wystarcza do zwycięstwa w okręgówce, to czy ja mogę być zainteresowany? Zamykamy rozdział GKS Katowice i już od wczoraj zaczęliśmy przygotowania do kluczowych dla nas spotkań. Od ich wyników będzie zależeć nasza pozycja w tabeli przed przerwą zimową - kończy trener GKS-u Tychy.
źródło: Sport

Przeczytaj również