Trener rybniczan: Wyściskałem go po meczu jak nigdy!

10.05.2012
Ryszard Wieczorek był po derbowym spotkaniu z GKS-em Tychy podwójnie zadowolony. Po pierwsze - jego drużyna wygrała. Po drugie - jego syn zagrał kapitalny mecz i skompletował hat-tricka.

- Gospodarze mieli dzisiaj w swoich szeregach jedną gwiazdę, mam na myśli oczywiście Jarosława Wieczorka, który zagrał kapitalne spotkanie - powiedział po spotkaniu w Rybniku Piotr Mandrysz.

Pomocnika ROW-u Rybnik, a zarazem swojego syna, komplementował także Ryszard Wieczorek. - Rzeczywiście, muszę pochwalić za grę mojego syna, bo tak jak zauważył trener Mandrysz, rozegrał znakomite zawody. Momentami przecierałem oczy ze zdumienia. Wychodziło mu wszystko: dryblingi, „siatki”, gole… Świetnie zachował się także przy rzutach karnych - wymieniał trener.

- Wyściskałem go po meczu jak nigdy. Takiego Jarka chciałbym oglądać w każdym meczu. Wiem, że go na to stać! - uśmiechał się trener rybniczan.

Jarosław Wieczorek w meczu z GKS-em Tychy dwa gole strzelił z rzutów karnych. Oba zostały podyktowane po zagraniach ręką w polu karnym. Tyszanie mieli o te decyzje sporo pretensji do sędziego, ale po meczu wypowiadali się dyplomatycznie.

-  Martwi to, że w jednym meczu dostajemy dwa rzuty karne za dotknięcie piłki ręką... Nie wiem czy były to do końca słuszne decyzje, bo ich nie widziałem - nabrał „wody w usta” trener Mandrysz. - Te rzuty karne były lekko kontrowersyjne - powiedział Paweł Lesik. Z kolei Mariusz Masterniak dodał, że nie zgadza się z decyzjami arbitra. - Moim zdaniem, Tomek (Balul - dop.red.) trzymał rękę przy ciele. Te karne wybiły nas z rytmu.

źródło: www.gkstychy.info

Przeczytaj również