Trener Ruchu: Chłopaki myślami są przy Górniku. Jest już "ciśnienie"...
- Do derbów z Górnikiem pozostały cztery dni, więc praktycznie nie będzie żadnych zmian w mikrocyklu przygotowującym nas do tego spotkania - opowiada trener Jacek Zieliński, który po lżejszych poniedziałkowych treningach, zaaplikował swojej drużynie już zajęcia ze zwykłymi obciążeniami.
- Inna jest natomiast motywacja zespołu do tego pojedynku. Widzę już po twarzach chłopaków, że myślą o Górniku, wyczuwa się już „ciśnienie” tego meczu w rozmowach z nimi. Atmosfera derbów odbija się już także na zainteresowaniu prasy, telewizji. Uważam to w sumie za pozytywne zakręcenie mediów - uśmiecha się Zieliński.
W porównaniu do Polonii w składzie Ruchu niewiele się zmieni. Pod znakiem zapytania jest występ Pavela Sultesa. Na pewno nie będzie brany pod uwagę kontuzjowany Maciej Sadlok, który ostatnio wyraził nadzieję, że zdąży jeszcze wrócić na ostatnie mecze sezonu.
- Maciek przedstawił optymistyczny wariant, ale ja byłbym bardziej wstrzemięźliwy. Skoro już tyle czekaliśmy na Maćka, to uważam, że powinniśmy zadbać o jego zdrowie z maksymalną ostrożnością, a to oznacza, że ja liczę na niego już bardziej w kontekście kolejnego sezonu niż obecnego - opowiada trener, który tłumaczy także dlaczego oszczędza Martina Konczkowskiego.
- Martin jest fajnym zawodnikiem na którego będziemy stawiać! To przyszłość Ruchu - podkreśla szkoleniowiec "Niebieskich" i wskazuje, że Konczkowski borykał się nie tak dawno z kontuzją.
- Wyzdrowiał, ale jeśli chodzi o formę, to nie doszedł jeszcze do siebie. Wygląda średnio pod względem fizycznym, co było widać w Warszawie w meczu z Legią. Wiemy, że Martin nie grał dotąd w takiej częstotliwości. Dlatego dbamy o jego zdrowie, chcemy aby wrócił na boisko, gdy będzie w optymalnej dyspozycji - dodał Jacek Zieliński.