Trener ROW-u: Zasługujemy na wydostanie się ze strefy spadkowej!
23.09.2013
Rybniczanie dalej nie wygrali, choć w sobotę w Legnicy byli już tego bardzo blisko. - Patrząc na sam wynik i suche fakty, przed meczem chyba przyjęlibyśmy ten remis. Z tego względu, że znamy siłę i możliwości Miedzi. Miałem tę przyjemność oglądać parę razy w akcji zespół z Legnicy. Ale z drugiej strony jest ogromny niedosyt z mojej perspektywy i to z paru względów. Pierwsza sprawa - rozegraliśmy najlepszą pierwszą połowę w tej rundzie, graliśmy tak, ja sobie założyliśmy i jak potrafimy. Jest tylko jedno "ale" - prowadziliśmy zaledwie 1-0. I to był klucz do tego, że nie wygraliśmy, bo pozycje jakie mieli Cisse, Feruga, Kurzawa i Kostecki powinny były zostać wykorzystane. Myślę, że druga bramka dla nas rozwiązałaby sytuację - stwierdził.
Druga połowa była już jednak zupełnie inna. - Jest to bardzo logiczne. Nie mogliśmy się otworzyć prowadząc różnicą jednej bramki. Wiedzieliśmy, że Miedź posiada na ławce atuty i każdy zawodnik, który wchodził z ławki, dokładał coś do jej gry. No i druga sprawa, która mnie bardzo boli, to minuta, w której straciliśmy bramkę. Wcześniej Kajzer dwa razy bardzo dobrze wybronił i wydawało się, że dowieziemy wynik do końca. Niestety, nie udało się - kręcił głową Wieczorek.
Do swoich zawodników nie ma jednak pretensji. Wręcz przeciwnie! - Oba zespoły szukały trzech punktów, byłem dumny - zwłaszcza po pierwszej połowie - z chłopaków, którzy zagrali tak, jak sobie tego życzyłem. Trudno, z gorącego terenu wywozimy jeden punkt. Mam nadzieję, że jest to tylko kwestią czasu, kiedy my i Miedź wydostaniemy się ze strefy spadkowej, bo na to zasługujemy - zakończył szkoleniowiec beniaminka I ligi.
Druga połowa była już jednak zupełnie inna. - Jest to bardzo logiczne. Nie mogliśmy się otworzyć prowadząc różnicą jednej bramki. Wiedzieliśmy, że Miedź posiada na ławce atuty i każdy zawodnik, który wchodził z ławki, dokładał coś do jej gry. No i druga sprawa, która mnie bardzo boli, to minuta, w której straciliśmy bramkę. Wcześniej Kajzer dwa razy bardzo dobrze wybronił i wydawało się, że dowieziemy wynik do końca. Niestety, nie udało się - kręcił głową Wieczorek.
Do swoich zawodników nie ma jednak pretensji. Wręcz przeciwnie! - Oba zespoły szukały trzech punktów, byłem dumny - zwłaszcza po pierwszej połowie - z chłopaków, którzy zagrali tak, jak sobie tego życzyłem. Trudno, z gorącego terenu wywozimy jeden punkt. Mam nadzieję, że jest to tylko kwestią czasu, kiedy my i Miedź wydostaniemy się ze strefy spadkowej, bo na to zasługujemy - zakończył szkoleniowiec beniaminka I ligi.
Polecane
I liga