Trener ROW-u zarzuca arbitrowi kłamstwo: Musiał się jakoś wybielić

06.08.2013
- Moi zawodnicy podeszli do meczu w Olsztynie zbyt nonszalancko - twierdzi Ryszard Wieczorek. Sędzia wyrzucił go na trybuny, a trener ROW-u twierdzi, że w meczowym protokole napisał nieprawdę.
Ryszard Wieczorek nie jest zadowolony ze stylu, w jakim ROW zdobył w Olsztynie jeden punkt. - Brakowało nam płynności gry. Żeby odebrać przeciwnikowi piłkę, musieliśmy się nabiegać. Sam odbiór był dobry, a nawet bardo dobry. Tylko co z tego, skoro pierwsze lub drugie podanie po odbiorze było niecelne i przeciwnik znowu miał piłkę? I znowu musieliśmy się nagonić... Ponadto odnoszę wrażenie, że po dobrym występie w Niecieczy moi podopieczni podeszli do meczu trochę nonszalancko, zbyt pewni siebie - mówi trener rybniczan.

- Piłkarze sami zawiesili sobie wysoko poprzeczkę, my oczywiście też stawiamy przed nimi wysokie wymagania, ale wszyscy musimy pamiętać, że jesteśmy już na zapleczu ekstraklasy, a nie w II lidze - dodaje.

Pod koniec spotkania Wieczorek został przez sędziego wyrzucony na trybuny. Dlaczego? - To nie był pierwszy raz i zapewne nie ostatni, gdy bardzo impulsywnie reaguję na boiskowe wydarzenia. Wiedziałem, że w tej akcji sędzia miał zamiar podyktować dla nas rzut karny, ale w ostatniej chwili się rozmyślił.Krzyknąłem więc, że karnego dyktuje się również w 90. minucie spotkania, nie tylko w czasie neutralnym - tłumaczy.

Wieczorek uważa też, że arbiter napisał w meczowym protokole nieprawdę. - Sędzia napisał w protokole, że zakląłem i powiedziałem mu iż nie potrafi sędziować. A to nieprawda. Poprosiłem kierownika, by nie podpisywał protokołu. Niestety, przepisy tego wymagają, dlatego w załączniku opisaliśmy prawdziwy przebieg wydarzeń w tej sytuacji. Nie muszę dodawać, że zupełnie inny od wersji arbitra. Ale on musiał się jakoś wybielić, by uzasadnić wyrzucenie mnie na trybuny Dodam, że pan Lyczmański jest pierwszym sędzią, który wyrzucił mnie na trybuny, a gwizdali mi mecze - z całym szacunkiem - znacznie lepsi od niego. I jeszcze jedna rzecz: skoro Cisse próbował wymusić rzut karny, to dlaczego nie został ukarany żółtą kartką. To byłoby jego drugie upomnienie w tym meczu i musiałby zejść z boiska. Sam odpowiem na to pytanie - bo sędzia wiedział, że nasz napastnik był faulowany i należała się nam "jedenastka" - mówi na łamach "Sportu".
źródło: Sport

Przeczytaj również