Trener polskiej kadry: Chłopcy z Rozwoju chyba za mocno się rozluźnili

11.07.2011
Mogły być dwa złote medale dla Śląska, ale nie udało się. Nie ma co jednak narzekać na postawę młodych piłkarzy Górnika Zabrze i Rozwoju Katowice, bowiem należą do krajowej czołówki.
Przypomnijmy, że juniorzy starsi zabrzan w ostatnim meczu turnieju finałowego mistrzostw Polski przegrali z Zagłębiem Lubin, które grało już tylko o honor i dali się wyprzedzić Jagiellonii Białystok.
Jeszcze bardziej w brody mogą sobie pluć juniorzy młodsi katowiczan, którzy również byli liderami przed ostatnią kolejką, a w decydującym spotkaniu prowadzili z Legią Warszawa już 3-0. Mimo to przegrali 3-4 i to kosztowało ich spadek na trzecią pozycję. Wyprzedzili ich zawodnicy Chemika Police oraz warszawian.

- Chyba chłopcy za bardzo się rozluźnili, przegrali na własną prośbę. Po pierwszych połowach meczów nikt by nie przewidział takiego scenariusza. Ale za to właśnie lubimy ten sport - ocenił Janusz Białek, trener polskiej kadry U-17. Do jego notesu trafiły nazwiska kilku zawodników Rozwoju. Większość z nich w przyszłym sezonie czekają występy już w seniorskiej piłce - w rezerwach ekipy z Katowic, grających w okręgówce.

- Mieliśmy ich w garści... - nie dowierzał natomiast Sławomir Mogilan, szkoleniowiec młodych piłkarzy Rozwoju. Dwóch z nich - Arkadiusz Milik i Wojciech Król - już przenosi się do Górnika Zabrze. A co udało się wywalczyć trochę starszym zabrzanom? Szymon Sobczak został królem strzelców turnieju, a Damiana Michalika wybrano najlepszym zawodnikiem turnieju. Tak naprawdę jednak prawdziwych zwycięzców tych mistrzostw poznany za kilka lat, gdy zobaczymy, któremu z tych chłopaków udało się zrobić karierę w dorosłej piłce.
źródło: Sport/SportSlaski.pl

Przeczytaj również