Trener Podbeskidzia: Budują nas tezy, że jesteśmy najsłabsi

28.02.2011
- Nikt nie wie w jakiej jesteśmy dyspozycji, jako zespół. Liczę, że będzie dobrze, ale nie dajmy się zwariować, to Wisła Kraków - mówi Robert Kasperczyk, trener Podbeskidzia Bielsko-Biała.
Jutro bielszczanie rozegrają w Krakowie jeden z najważniejszych meczów w swojej historii. W ćwierćfinale Pucharu Polski zmierzą się z wicemistrzem kraju - Wisłą Kraków. Szkoleniowiec Podbeskidzia twierdzi, że nikt nie wie w jakiej formie jest jego zespół, ale jest dobrej myśli. - Chłopcy mają straszny głód gry o punkty, poziom adrenaliny już jest zdwojony. Wszystko zweryfikuje boisko - to slogan, ale przy pierwszych meczach rundy wyjątkowo trafny. Nigdy nic nie wiadomo, nawet, jak się czuje, że jest dobrze - studzi nastroje Kasperczyk.

Od momentu losowania par cały czas pojawiają się opinie, że "Biała Gwiazda" trafiła na najłatwiejszego rywala z możliwych. - Nic nas to nie obchodzi, takie historie, jak przegrana wielkiego faworyta już się w piłce zdarzały. To Wisła jest pod presją, ona musi wygrać - twierdzi Dariusz Kołodziej, pomocnik bielszczan. Trochę inaczej na tę sprawę patrzy trener. - Kiedy siedem drużyn jest z ekstraklasy, a jedna z I ligi to siłą rzeczy w podświadomości środowiska piłkarskiego pojawia się myśl, że I-ligowiec jest najsłabszy. Takie tezy nas budują, wpływają na ambicję, bo my już nie jednej ekstraklasowej drużynie pokazaliśmy, że jesteśmy groźni - mówi szkoleniowiec wicelidera I ligi.

- Bardzo mnie cieszy i daje optymizm dobrze przepracowany okres przygotowawczy. Nic nas po nim nie martwi, nawet remisy z drużynami z ekstraklasy, wywalczone po ciężkich treningach. Moim zadaniem było wkomponowanie do składu Marka Sokołowskiego i Frantiska Metelki. I każdy sparing, każdy dzień pchał nas do przodu. W ostatnią sobotę mieliśmy jeszcze zagrać jeden mecz, ale widząc, że warunki się pogorszyły, odpuściliśmy sobie. Jutro mamy jeszcze w Bielsku odprawę i po obiedzie ruszamy na podbój Krakowa! - mówi z uśmiechem trener Podbeskidzia.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również