Trener Piotr Mandrysz myślał o trzech punktach, a tymczasem...

27.08.2012
GKS Tychy dzielnie radził sobie w Świnoujściu z liderem I ligi. Dopiero kwadrans przed końcem spotkania Flota wyszła na prowadzenie. - W najmniej spodziewanym momencie - przyznaje Piotr Mandrysz.
- Szkoda porażki, bo to był typowy mecz na remis - rozkłada ręce szkoleniowiec tyszan. - Błąd przytrafił się nam w najmniej spodziewanym momencie. Wydawało nam się, że kontrolujemy przebieg wydarzeń na boisku i jesteśmy w stanie zdobyć punkty. Myślałem nawet o wygranej, bo mogliśmy wyprowadzić skuteczną kontrę - mówi Mandrysz.
źródło: SPORT / SportSlaski.pl

Przeczytaj również