Trener Leszek Ojrzyński po meczu... przeprosił żonę

18.09.2015
124 dni musieli czekać kibice Górnika Zabrze na ligowe zwycięstwo. Euforia po meczu była duża, ale trener Leszek Ojrzyński studzi nastroje. - Dalej jesteśmy na dnie - przypomina.
Norbert Barczyk/Pressfocus
Gratulacje dla całego zespołu. Ten mecz kosztował nas sporo sił. Musieliśmy przeprowadzić zmiany, ratowaliśmy wynik. Śląsk w końcówce miał przewagę, więc chwała chłopakom, że utrzymali korzystny wynik. Mieliśmy dobrą sytuację do strzelenia trzeciej bramki, ale mogliśmy też stracić gola. 2-0 to wredny wynik. Bramka kontaktowa mogła całkowicie odmienić spotkanie. Na koniec chciałbym przeprosić żonę, że w dniu 16. rocznicy ślubu nie dojadę do domu, ale mam nadzieję, że przynajmniej zwycięstwo to taki mały prezencik - powiedział po wygranej z wrocławianami trener Górnika Leszek Ojrzyński.

Dla Górnika to pierwsze ligowe zwycięstwo od maja. - Przerwaliśmy złą passę. Nie jesteśmy już jedynym zespołem w lidze, który nie poznał smaku zwycięstwa. Nie ma się jednak co podpalać. Dalej jesteśmy na dnie. Ta wygrana da nam więcej wiary i pewności siebie w przygotowaniach do kolejnego meczu. Może nie było to piękne widowisko. Nieważne jak, ale zdobyliśmy ważne punkty - podsumował szkoleniowiec.
źródło: gornikzabrze.pl / SportSlaski.pl

Przeczytaj również