Trener Lechii musi... wsadzić swojego zawodnika do mikrofalówki
08.12.2012
- Jak na ostatni mecz w rundzie, było to dobre spotkanie. Oba zespoły walczyły o wygraną. My popełniliśmy za dużo prostych błędów. Po przerwie nasza gra wyglądała już znacznie lepiej niż w pierwszej połowie. Stworzyliśmy kilka sytuacji bramkowych i to lepszych niż te, które mieli zabrzanie - stwierdził Kaczmarek.
Jego drużynie walki o punkty przy Roosevelta nie ułatwił fakt, że bardzo przeciętny występ zaliczył Abdou Razack Traore, największa gwiazda gdańszczan. - Mieliśmy dziś w składzie dwóch czarnoskórych zawodników. Ricardinho zamarzł i chyba będę go musiał wsadzić do mikrofalówki, żeby odtajał. Z kolei Traore panicznie boi się zimna. Jak to się ma do Prejuce'a Nakoulmy, który w tych samych warunkach grał dobrze? - zastanawiał się szkoleniowiec Lechii.
Jego drużynie walki o punkty przy Roosevelta nie ułatwił fakt, że bardzo przeciętny występ zaliczył Abdou Razack Traore, największa gwiazda gdańszczan. - Mieliśmy dziś w składzie dwóch czarnoskórych zawodników. Ricardinho zamarzł i chyba będę go musiał wsadzić do mikrofalówki, żeby odtajał. Z kolei Traore panicznie boi się zimna. Jak to się ma do Prejuce'a Nakoulmy, który w tych samych warunkach grał dobrze? - zastanawiał się szkoleniowiec Lechii.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów