Trener, który do niedawna był tylko kolegą, odmienił AZS

02.12.2010
Wczoraj siatkarze AZS-u Częstochowa rozprawili się z Delectą Bydgoszcz, dzięki czemu umocnili się w czołówce PlusLigi. "Akademicy" są prawdziwą rewelacją obecnych rozgrywek.
W tabeli przed AZS-em jest tylko mistrz Polski, Skra Bełchatów. - Żartujemy w drużynie, że czas ich dogonić, ale będzie ciężko. Każdy mecz będzie inny i trzeba grać z pełnym zaangażowaniem - mówi Bartosz Janeczek, zawodnik wicelidera. - Staramy się na każdym froncie wypaść jak najlepiej - dodaje. A okazji do wykazania się nie brakuje. Oprócz meczów ligowych, częstochowianie walczą w europejskich pucharach, a przecież niedługo dojdą spotkania o Puchar Polski.

Na pewno na dobrą grę zespołu miał wpływ Marek Kardos, nowy trener drużyny, który rok temu był jeszcze... siatkarzem AZS-u. - Poznaliśmy Marka jako kolegę z drużyny. Nie jest on nową postacią. Nie musieliśmy się do niego przyzwyczajać. Teraz zmieniło się tylko to, że on jest trenerem i dyryguje całym zespołem. W życiu prywatnym nadal szanujemy się nawzajem - tłumaczy Janeczek.
źródło: siatka.org

Przeczytaj również