Trener Justyny Kowalczyk jest cudotwórcą. Co ją drażni?
18.02.2010
- Tym wczorajszym sukcesem udowodniłam sobie, że w ciągu roku z królowej maratonu mogłam stać się wicekrólową sprintu, a to nie jest łatwe. Mój trener jest cudotwórcą, że tego dokonał. Bez niego i całej mojej wspaniałej ekipy nie byłoby tych wyników. Chłopcy świetnie się spisują. Oprócz tego, że mają rękę do sprzętu, to dysponują też znakomitym podejściem do kobiety, która bywa rozdrażniona. Dziękuję im bardzo pięknie - mówi szczęśliwa Kowalczyk.
A co ją drażni? - Presja, która na mnie spadła. Drażni mnie to, że ciągle muszę osiągać znakomite rezultaty, a czołówka jest bardzo wyrównana. W stawce kilkanaście dziewczyn jest bardzo mocnych i w zawodach czasem jest loteria - odpowiada.
A co ją drażni? - Presja, która na mnie spadła. Drażni mnie to, że ciągle muszę osiągać znakomite rezultaty, a czołówka jest bardzo wyrównana. W stawce kilkanaście dziewczyn jest bardzo mocnych i w zawodach czasem jest loteria - odpowiada.
Polecane
Sporty zimowe