Trener Józef Dankowski podziękował kibicom za głośny doping
24.03.2014
- Nie najlepiej zaczęliśmy mecz. Mieliśmy grać wyżej, zagęścić środek boiska i przez to nawiązać walkę. Stanęliśmy niżej, a to skutkowało dośrodkowaniami Śląska, które siały spustoszenie w naszych szeregach. Z każdą kolejną minutą było lepiej, ale bramkę straciliśmy właśnie po dośrodkowaniu - ocenił pierwszą połowę trener Górnika.
Nieco lepiej było po przerwie. - Całe szczęście, że zespół nie zwątpił, nie załamał się i w drugiej połowie mecz się wyrównał i doprowadziliśmy do remisu. Dziękujemy kibicom, którzy nas tak licznie wspierali i głośno dopingowali. Cieszymy się, że Bartek coś wnosi do zespołu, bo gdy wchodzi na boisko z ławki, to musi pomóc - powiedział szkoleniowiec.
Na trzy kolejki przed końcem rundy zasadniczej, Górnik ma sześć punktów przewagi nad grupą "spadkową". - Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie analizujemy naszej pozycji, ale w tej sytuacji kadrowej jakiej jesteśmy, bardziej nas interesuje jak zespół będzie sobie radził w kolejnym meczu i czy ktoś znowu nie wypadnie, bo to spędza nam sen z powiek - przyznał Dankowski.
Nieco lepiej było po przerwie. - Całe szczęście, że zespół nie zwątpił, nie załamał się i w drugiej połowie mecz się wyrównał i doprowadziliśmy do remisu. Dziękujemy kibicom, którzy nas tak licznie wspierali i głośno dopingowali. Cieszymy się, że Bartek coś wnosi do zespołu, bo gdy wchodzi na boisko z ławki, to musi pomóc - powiedział szkoleniowiec.
Na trzy kolejki przed końcem rundy zasadniczej, Górnik ma sześć punktów przewagi nad grupą "spadkową". - Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie analizujemy naszej pozycji, ale w tej sytuacji kadrowej jakiej jesteśmy, bardziej nas interesuje jak zespół będzie sobie radził w kolejnym meczu i czy ktoś znowu nie wypadnie, bo to spędza nam sen z powiek - przyznał Dankowski.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów