Trener Górnika Zabrze zapowiada korekty. "Koniec z długimi piłkami"
13.03.2010
- W sparingach stworzyliśmy pewien styl, którego jednak tydzień temu, w meczu z GKS-em Katowice, nie było widać - mówi przed niedzielnym starciem z GKP Gorzów Wielkopolski trener Adam Nawałka. Mimo to, rewolucji w składzie nie zrobi. - Będą natomiast korekty, które mają nam dać większą płynność gry - zapowiada, choć od wskazania nazwisk się uchyla. Wiadomo tyle, że nie wystąpi jednocześnie "wykartkowany" i kontuzjowany Przemysław Kulig.
Jego nominalnym zastępcą jest co prawda Mariusz Gancarczyk, ale młody defensor w kadrze meczowej się nie znalazł. Prawdopodobnie zatem Nawałka zdecyduje się wycofać ze skrzydła Grzegorza Bonina. Wtedy na prawej stronie drugiej linii mógłby się pojawić na przykład Konrad Cebula. Albo Dawid Gajewski, który był już próbowany na tej pozycji w grach kontrolnych.
- Przede wszystkim nie możemy bazować na długich piłkach, jak to miało miejsce na Bukowej. To była tylko woda na młyn dla piłkarzy GKS-u - zauważa Nawałka. - Ważne, byśmy złapali swój rytm, a ostatnie dni treningów pokazały, że tak właśnie powinno się stać - dodaje.
Tak czy siak, jedno jest pewno: jutro na graczach z Roosevelta będzie ciążyć ogromna presja. Grzechem byłoby bowiem nie wykorzystać drugiego z rzędu potknięcia wicelidera, Pogoni Szczecin. Jeśli zabrzanie z GKP wygrają, to zbliżą się do "Portowców" na zaledwie dwa punkty.
Jego nominalnym zastępcą jest co prawda Mariusz Gancarczyk, ale młody defensor w kadrze meczowej się nie znalazł. Prawdopodobnie zatem Nawałka zdecyduje się wycofać ze skrzydła Grzegorza Bonina. Wtedy na prawej stronie drugiej linii mógłby się pojawić na przykład Konrad Cebula. Albo Dawid Gajewski, który był już próbowany na tej pozycji w grach kontrolnych.
- Przede wszystkim nie możemy bazować na długich piłkach, jak to miało miejsce na Bukowej. To była tylko woda na młyn dla piłkarzy GKS-u - zauważa Nawałka. - Ważne, byśmy złapali swój rytm, a ostatnie dni treningów pokazały, że tak właśnie powinno się stać - dodaje.
Tak czy siak, jedno jest pewno: jutro na graczach z Roosevelta będzie ciążyć ogromna presja. Grzechem byłoby bowiem nie wykorzystać drugiego z rzędu potknięcia wicelidera, Pogoni Szczecin. Jeśli zabrzanie z GKP wygrają, to zbliżą się do "Portowców" na zaledwie dwa punkty.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów