Trener Górnika Zabrze: Na początku drugiej połowy przestaliśmy grać

04.04.2010
Górnik prowadził z Sandecją, ale ostatecznie wrócił z Nowego Sącza z niczym. - Nie da się wygrać meczu grając tylko długimi piłkami - przyznał Grzegorz Bonin, który nabawił się w trakcie gry kontuzji.
- Do przerwy nic nie zapowiadało takiego scenariusza. Po niewykorzystanych sytuacjach na początku drugiej połowy przestaliśmy grać. Widoczny był brak Grzegorza Bonina, który wyróżniał się przed przerwą, ale zgłosił uraz - mówił po zakończeniu spotkania trener Adam Nawałka. - Od 20. minuty grałem z kontuzją przywodziciela - dopowiadał pomocnik Górnika.

Niedyspozycję zgłosił także Mateusz Kamiński. - Dlatego miałem ograniczone pole manewru - podkreślał Nawałka. Czego zabrakło jego zawodnikom? - Nie da się wygrać meczu grając tylko długimi piłkami. W dodatku nie można tracić tak głupich bramek jak przy pierwszym golu Sandecji. Pozwoliliśmy rywalowi trafić do siatki i tym go rozochociliśmy, czego efektem była druga bramka - analizował Bonin.

- Nie wszystko jednak stracone i nadal mamy wspólny cel, czyli awans - pocieszał się Tomasz Zahorski, a w odzyskaniu dobrego humoru pomagał mu... Dariusz Wójtowicz, szkoleniowiec zespołu z Nowego Sącza. - Mimo wszystko, uważam Górnika za głównego - obok Widzewa - kandydata do awansu - przekonywał.
źródło: Górnik Zabrze / SportSlaski.pl

Przeczytaj również