Trener Górnika: Przejąłem wtedy Piasta, bo mam jaja!

14.11.2013
- Dziś są takie czasy, że w Internecie czy na Facebooku można bezkarnie opluć każdego. Ale nie jestem facetem, który będzie biegał do mediów, zabiegał o wywiady i się tłumaczył - mówi Ryszard Wieczorek.
Trener Górnika Zabrze dzieli się z "Super Expressem" wrażeniami z pierwszych dni przy Roosevelta. - To niecodzienna sytuacja, że w klubie, który gra fajną piłkę i jest w czołówce tabeli, dochodzi do zmiany trenera. Górnik gra atrakcyjny futbol, dlatego nie mam zamiaru robić rewolucji, chcę kontynuować dobrą robotę, którą wykonał Adam. Ale nie jestem trenerem z łapanki i od chwili wejścia do szatni to ja odpowiadam za ten zespół. Teraz to Górnik Wieczorka - podkreśla.

Mimo że Wieczorek z Odrą Wodzisław wywalczył mistrzostwo jesieni, z Koroną Kielce awansował do ekstraklasy, a z ROW-em Rybnik do I ligi, to i tak najbardziej kojarzy się z podwójnym spadkiem w 2010 roku. - - Prezes Górnika przypomniał, że pracowałem w Zabrzu przez 4 kolejki, a mój następca przez 26, po których zespół zleciał z Ekstraklasy. Propozycję Piasta przyjąłem, bo mam jaja, kiedy dziesięciu innych trenerów odmówiło. Nie bałem się podjąć ryzyka, bo wierzyłem, że uda nam się utrzymać. Dziś są takie czasy, że w Internecie czy na Facebooku można bezkarnie opluć każdego. Ale nie jestem facetem, który będzie biegał do mediów, zabiegał o wywiady i się tłumaczył - dodaje.

A co Wieczorek sądzi o poziomie ekstraklasy, do której wrócił po kilku latach przerwy? - Na pewno lepsza jest otoczka, piękne stadiony, transmitowane są wszystkie mecze, pada wiele bramek, drużyny grają tak, jak lubię, do przodu. O poziomie nic nie powiem, bo muszę to poczuć w warunkach meczowych, choć sądząc po osiągnięciach Legii na arenie międzynarodowej, Ekstraklasa na kolana nie rzuca - kończy rozmowę z "Super Expressem".

źródło: Super Express

Przeczytaj również