Trener "Górali": Przy stanie 2-0 zapomnieliśmy z kim gramy

19.04.2011
- W I lidze chyba nie ma drużyny, która przegrywając z nami 2-0, uratowałaby wynik. My zapomnieliśmy, że gramy z mistrzem Polski - powiedział Robert Kasperczyk, trener Podbeskidzia Bielsko-Biała.
- Wydaje mi się, że kiedy prowadziliśmy już dwiema bramkami, chłopcy mieli w głowach, że już są w Bydgoszczy i awansowali do finału. W lidze nawet jednobramkową stratę w meczach z nami mało kto odrabia. Ale tym razem graliśmy z Lechem Poznań, który pokazał klasę i po golu kontaktowym uwierzył, że jest w stanie wywalczyć dobry wynik - mówił Kasperczyk.

- Nawet gdyby nasza gra nie wyglądała tak dobrze, to i tak byłbym dumny z tych chłopaków. Gratuluję im i nie mam pretensji, bo przeżyli wspaniałą przygodę i spisali się świetnie. Najbardziej szkoda mi tylko tej straconej bramki na 2-3, bo przez to przegraliśmy i wreszcie znalazła się drużyna z ekstraklasy, która jest lepsza od nas - uśmiechał się trener "Górali".

Natomiast Jose Bakero gratulował bielszczanom, ale podkreślał, że jego zespół awansował zasłużenie. - Grając więcej piłką pokazaliśmy, że jesteśmy lepsi, jednak Podbeskidzie jest naprawdę dobre. Cieszę się, że zawodnicy z ławki odwrócili losy meczu. Dla mnie liczy się cała drużyna, a nie tylko podstawowa jedenastka. Mogło nam pomóc to, że przylecieliśmy na mecz samolotem i mieliśmy jeden dzień więcej przygotowania do spotkania - powiedział hiszpański trener Lecha.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również