Trener GKS-u Tychy zadowolony z weekendowego "przeglądu kadr"

20.08.2013
- To był dla mnie bardzo ważny mecz. Zobaczyłem, jak w oficjalnym spotkaniu o stawkę prezentują się ci, którzy w lidze nie mieli okazji zagrać dłużej - mówi Tomasz Fornalik, trener GKS-u Tychy.
Tyszanie wyszli na mecz w Wejherowie w dość mocno zmienionym składzie, ale i tak do Pucharu Polski podeszli poważnie. - To było dla mnie bardzo ważne spotkanie. Po bardzo krótkim okresie przygotowawczym, w którym graliśmy sparingi głównie z II i III-ligowcami, a w dodatku nawet już w trakcie trwania I-ligowych rozgrywek dochodzili do nas nowi zawodnicy, zobaczyłem jak w oficjalnym meczu o stawkę prezentują się ci, którzy w lidze nie mieli okazji zagrać dłużej. Zobaczyłem jak się spisali i mogę być z ich postawy zadowolony - przyznaje trener GKS-u.

W meczu z Gryfem zadebiutował m.in. Słowak Patrik Czarnota. - To bardzo wartościowy zawodnik i nie patrzyłem na niego pod kątem "egzaminu przydatności". Jemu ten mecz był potrzebny, żeby po tygodniu treningów z nowym zespołem poczuć jego grę. Z deficytem czasu muszą sobie też radzić Bartosz Flis i Daniel Mąka, którzy dołączyli do nas już w trakcie sezonu. Dlatego jeszcze raz podkreślam, że mecz z Gryfem był dla nas bardzo ważny. Nie ustrzegliśmy się błędów, ale pewnie pokonaliśmy rywala, który w Pucharze Polski ma na swoim koncie zwycięstwa z wyżej notowanymi zespołami - dodaje.

Już jutro tyszanie zagrają w Ząbkach z Dolcanem, więc czasu na przygotowanie nie mieli za wiele. - Po meczu z Gryfem mieliśmy rozbieganie, a po wolnej niedzieli wróciliśmy do treningów. Po wtorkowym treningu wsiądziemy w autokar i pojedziemy do Ząbek. Nic wielkiego nie da się w tak krótkim czasie wytrenować, ale można podtrzymać to, co dobre i zmobilizować zawodników do gry na swoim najwyższym poziomie. Taki jest cel zajęć w tym tygodniu - kończy Fornalik.
źródło: Sport

Przeczytaj również