Trener GKS-u Tychy zadowolony mimo porażki z Czechami

17.02.2013
GKS Tychy przegrał wczoraj kolejny tej zimy sparing. Tym razem beniaminek I ligi okazał się gorszy od czeskiego MFK Karvina, ale trener Piotr Mandrysz był zadowolony z postawy swoich zawodników.
- Abstrahując od końcowego wyniku meczu, to myślę że rozegraliśmy dzisiaj bardzo dobre zawody. Spotkanie nie najlepiej się dla nas rozpoczęło, bo szybko stracone bramki nakazywały mieć obawy czy nie stracimy kolejnych. Chłopcy jednak pozbierali się i z duża determinacją, po ładnych akcjach doprowadzili do wyrównania. Jestem zadowolony z postawy większości moich podopiecznych. Warto także zauważyć, że przez prawie cały mecz występowaliśmy z czterema młodzieżowcami w składzie – mówi Piotr Mandrysz.

Wynik mógł się ułożyć inaczej, ale tyszanie zmarnowali dogodne sytuacje, a sami popełnili proste błędy, które Karvina potrafiła wykorzystać. - Szkoda, że w drugiej połowie sytuacji sam na sam z bramkarzem nie wykorzystał Marcin Ściański. To była 100-procentowa okazja do zdobycia gola, ale niestety zabrakło precyzji. Natomiast stracone gole obciążają mój zespół, bo pierwszą bramkę na swoje konto musi zapisać Marek Igaz, który schował się za murem. Z kolei trafienia dla Czechów numer dwa i trzy to konsekwencje straconych przez nas piłek przy wyprowadzaniu akcji. Takie „klopsy”, gdy gra się z tej klasy przeciwnikiem nie mają prawa się przytrafiać. To było jednak dla mojej drużyny cenne doświadczenie – dodaje szkoleniowiec.
źródło: gkstychy.info

Przeczytaj również