Trener GKS-u Tychy: Naszym największym problemem jest deficyt czasu

29.08.2013
- Lider musi się wykreować. Nie można wejść do szatni i powiedzieć: "Ty będziesz liderem" - mówi Tomasz Fornalik, trener GKS-u Tychy, którego zdaniem drużyna potrzebuje jeszcze trochę czasu.
GKS Tychy po niezłym początku sezonu, notuje teraz fatalne wyniki. Skąd się to bierze? - Problem w tym, że po pierwszej straconej bramce zawodnicy jak najszybciej chcą odrobić stratę i każdy zaczyna realizować swój pomysł na grę. W ten sposób rozszczelniamy naszą obronę i tracimy kolejne gole. A jeżeli naprawdę mamy się wziąć za odrabianie strat, to musimy to zrobić jako drużyna. Zgranie zespołu, z którego odeszło siedmiu podstawowych zawodników, wymaga czasu, którego nie mieliśmy latem. W dodatku zawodnicy dochodzili do nas w trakcie przygotowań i każdy włączał się do zajęć na innym etapie. Trzeba czasu, żeby powstał nowy zespół, deficyt czasu jest naszym podstawowym problemem - mówi Tomasz Fornalik.

Kiedy efekty pracy trenera zaczną być widoczne, na razie jednak nie wiadomo. - Nie znam takiej daty i nikt jej nie zna. Chciałbym, żeby było to najszybciej jak się da. Zawsze wieczorem robię sobie analizę tego, co wykonaliśmy na zajęciach, w meczu i zastanawiam się - co można było zrobić lepiej. Tylko w ten sposób można myśleć o postępie - dodaje.

Fornalik znajduje jednak pozytywy w przegranych spotkaniach. - Były momenty dobrej gry, płynnych akcji, udanych wymian piłki. To pozwala optymistycznie popatrzeć na nasze możliwości i liczyć na zwycięskie zakończenie następnego meczu. Nie patrzę na nasz zespół przez pryzmat punktów, które trzeba zdobyć, tylko przez pryzmat organizacji gry drużyny i rozwoju zawodników - kończy trener GKS-u Tychy.
źródło: Sport

Przeczytaj również