Trener GKS-u Tychy: Nasza gra woła o pomstę do nieba

20.08.2011
GKS Tychy przeważał w meczu z Chojniczanką, ale znów fatalnie spisał się w defensywie. - Nie wiem, czy brakuje nam szczęścia, czy umiejętności, ale dzisiaj nasza gra była żenująca - stwierdził Piotr Mandrysz.
Trener GKS-u największe zastrzeżenie miał do postawy defensorów. - Myślałem, że nie można tracić łatwiej bramek, niż w spotkaniu z Miedzią Legnica. Ale jak widać byłem w ogromnym błędzie, bo to co dzisiaj zagraliśmy, woła o pomstę do nieba - przyznał Mandrysz. - Mimo że posłałem do boju wszystko co miałem najlepsze, było to za mało, by strzelić choćby gola - dodał.

W zupełnie innym nastroju był Grzegorz Kapica. - Wygrane z takimi rywalami jak GKS bardzo nas cieszą, bo jeszcze w ubiegłym sezonie byliśmy beniaminkiem i w dalszym ciągu jesteśmy traktowani inaczej. Dzięki takim meczom pracujemy nad swoim wizerunkiem. Przyjechaliśmy tutaj z założeniem zdobycia trzech punktów, robiliśmy wszystko, żeby ten pojedynek wygrać, i udało nam się - nie ukrywał zadowolenia trener Chojniczanki, która po zwycięstwie 2:0 z GKS-em w Jaworznie objęła fotel lidera II ligi zachodniej.
źródło: SportSlaski.pl / gkstychy.info

Przeczytaj również