Trener GKS-u Tychy: Chyba ciąży nad nami jakieś fatum
02.09.2011
Początek spotkania należał do GKS-u Tychy, jednak znowu brakowało skuteczności. - Rozpoczęliśmy w dobrym stylu. Tak powinna wyglądać nasza gra w całym meczu - skomentował trener Piotr Mandrysz. - Dopóki nie strzelimy gola, męczymy się, a gdy go tracimy to przegrywamy. Takie coś zdarza się trzeci raz z rzędu. Chyba ciąży nad nami jakieś fatum - kręcił głową szkoleniowiec.
Opiekun GKS-u pochwalił również Nielbę, która ma prawdziwy patent na tyszan. W dotychczasowej historii spotkań między tymi zespołami pięć razy wygrywała drużyna z Wągrowca, a ekipa z Tychów... ani razu. Dwa razy zanotowano remis. - W drugiej połowie również mogliśmy zdobyć bramkę, ale obrona gości spisywała się bardzo dobrze. Gdy już udało nam się przedrzeć pod pole karne, wszystkie piłki były blokowane albo przez dobrze rozgrzanego bramkarza, albo przez zawodników z pola - przyznał Mandrysz.
Opiekun GKS-u pochwalił również Nielbę, która ma prawdziwy patent na tyszan. W dotychczasowej historii spotkań między tymi zespołami pięć razy wygrywała drużyna z Wągrowca, a ekipa z Tychów... ani razu. Dwa razy zanotowano remis. - W drugiej połowie również mogliśmy zdobyć bramkę, ale obrona gości spisywała się bardzo dobrze. Gdy już udało nam się przedrzeć pod pole karne, wszystkie piłki były blokowane albo przez dobrze rozgrzanego bramkarza, albo przez zawodników z pola - przyznał Mandrysz.
Polecane
II liga