Trener GKS-u Tychy chce ukryć przed Sandecją... czułe punkty

13.04.2013
- Są trenerzy, którzy mówią: skład rywali mnie nie interesuje, bo my mamy "grać swoje" - mówi Piotr Mandrysz, trener GKS-u Tychy. On jednak do takich nie należy i skład przygotowuje w oparciu o rywala.
Dziś o 16:00 GKS Tychy podejmie w Jaworznie Sandecję Nowy Sącz. Jeśli wygra, może wskoczyć nawet na trzecie miejsce w tabeli. Beniaminek na pewno jest faworytem tego meczu, bowiem to już nie czasy, gdy zespół z Nowego Sącza bił się o awans do ekstraklasy. Dziś do drużyna znajdująca się tuż nad strefą spadkową. Choć tyszanie podkreślają, że wiosną to już zupełnie inny zespół niż jesienią.

- W zespole z Nowego Sącza w przerwie zimowej nastąpiła prawdziwa rewolucja. To już nie jest ta sama ekipa, z którą zmierzyliśmy się na jesień. Ich wyniki w rundzie rewanżowej są ciekawe. Na co jednak tak naprawdę stać sądeczan przekonamy się dopiero w sobotę - mówi Bartłomiej Babiarz. Po przerwie zimowej, Sandecja najpierw przegrała z Zawiszą Bydgoszcz, ale potem bez problemu rozprawiła się z Polonią Bytom, w ostatniej chwili straciła zwycięstwo w Grudziądzu, a w środę zremisowała z liderem - Termalicą Bruk Bet Niecieczą.

Mimo że tyszanie są gospodarzem i do tego faworytem, trener Piotr Mandrysz bacznie przygląda się rywalom. - Są trenerzy, którzy mówią: skład rywali mnie nie interesuje, bo my mamy "grać swoje". Ja z powodu problemów kadrowych muszę cerować luki jak się da. Stawiam na tych, którzy na treningach w tygodniu przed meczem udowodnią, że są najlepsi, a oni odwdzięczają się ambitną grą. Jej podstawą jest dobre przygotowanie fizyczne i taktyka dopasowana do przeciwnika, tak żeby ukryć nasze czułe punkty, zneutralizować atuty rywala i wykorzystać jego słabości - kończy trener GKS-u.

GKS Tychy - Sandecja Nowy Sącz
sobota, 16:00
źródło: Sport/SportSlaski.pl/GKS Tychy

Przeczytaj również