Trener GKS-u Tychy: Ale gra, zwłaszcza przed przerwą, była dobra

18.04.2010
Aż 1-5 uległ w sparingowym meczu z GKS-em Katowice zespół Mirosława Smyły. - Bramki traciliśmy głównie po indywidualnych błędach - kręci głową trener II-ligowca z Tychów.
- Wynik nie napawa optymizmem. Jednak z gry, szczególnie w pierwszej połowie, można być zadowolonym. W tym okresie byliśmy zespołem lepszym i tylko dzięki dobrej postawie katowickiego bramkarza nie strzeliliśmy drugiej bramki. Po przerwie do głosu doszedł już GKS, który swoją przewagę udokumentował zdobyciem czterech goli. Traciliśmy je głównie po indywidualnych błędach. Wpływ na naszą słabszą postawę w drugiej odsłonie miały również liczne zmiany - zauważa Smyła.
źródło: gkstychy.info

Przeczytaj również