Trener gani Kowalczyk: Napracowała się rękami i nogami, a głową w ogóle

04.03.2013
Aleksander Wierietielny jest zły na Justynę Kowalczyk za to, jak pobiegła w biegu na 30 kilometrów na MŚ w Val di Fiemme. Jego zdaniem, polska mistrzyni nie realizowała wcześniej nakreślonego planu.
- Taktyka była taka, żeby się nie wychylała, jak najwięcej siedziała z tyłu. Nic z tego nie zrobiła. Cały czas wychodziła do przodu i pokazywała: ja prowadzę, a Bjoergen nie chce prowadzić. Justyna robiła pokazówkę - grzmi jej trener.

Wierietielny nie może zrozumieć tego, co zrobiła jego podopieczna. - Kto będzie pamiętał, że to Justyna ciągnęła cały peleton? Zapamiętane zostanie tylko, że Marit ma medal złoty, a Justyna srebrny. I ten srebrny jest bardzo dobry. Jestem z niego dumny. Ale dlaczego jak siedem osób radzi jej dobrze, to ona nie może posłuchać? Przecież ustaliliśmy, że ma robić dokładnie odwrotnie - dodaje.

- Tak się napracowała rękami i nogami, a głową w ogóle. Nie tylko ja mam do niej żal, ale cała nasza siódemka. Przyszli do kabiny i pytali: dlaczego ona tak robiła? - kończy w rozmowie z "Rzeczpospolitą".
źródło: Rzeczpospolita

Przeczytaj również