Trener Adama Małysza wymyślał w przygotowaniach różne rzeczy...

25.11.2009
- Trener Hannu Lepistoe coraz bardziej mnie... zaskakiwał. Trenowałem w specjalnej kamizelce, z obciążeniem pięciu kilogramów. Po jej zrzuceniu było mi lżej skakać - mówi przed inauguracją Pucharu Świata Adam Małysz.
Nasz najlepszy skoczek narciarski był mocno zaskoczony metodami treningowymi swojego trenera podczas przygotowań do sezonu. - Z tygodnia na tydzień byłem zaskakiwany. Trener wprowadzał nowiniki techniczne, wymyślał różne rzeczy mające urozmaicić trening. Mieliśmy na przykład bezprzewodowy monitor i po skoku od razu mogłem zobaczyć efekty - opowiada Małysz.

- Trenowałem w specjalnej kamizelce, szytej specjalnie dla mnie, z obciążeniem pięciu kilogramów. Po zrzuceniu tego było mi lżej skakać. Zakupiliśmy również specjalny aparat fotograficzny, który w płynnej sekwencji nagrywał skoki. Robił tysiąc klatek na sekundę. Zawodnik dzięki czemuś takiemu widzi dokładnie co wykonuje dobrze, a co gorzej. Hannu idzie z duchem czasu - śmieje się skoczek z Wisły.
źródło: SPORT/SportSlaski.pl

Przeczytaj również