Tomasz Zahorski strzela i czeka na przyjazd Franciszka Smudy

20.09.2010
Selekcjoner reprezentacji już w ubiegłym sezonie zapowiedział, że w najbliższym czasie zjawi się osobiście przy Roosevelta, aby zobaczyć na własne oczy drużynę Adama Nawałki.
Górnik z Bełchatowem dał kolejny argument, że warto, aby Franciszek Smuda przyjrzał się niektórym jego zawodnikom. Zabrzanie wygrali z wysoko notowanym przeciwnikiem. Jedyną bramkę strzelili po stałym fragmencie gry. - Mamy opracowanych kilka wariantów rozegrania rogów. Ja zwykle skaczę do piłki na tzw. bliższy słupek, ale nie chcę zbyt wiele zdradzać, bo konkurencja też o czyta - uśmiecha się Tomasz Zahorski, który w swoim stylu oszalał z radości i pobiegł w kierunku kibiców. - Zareagowałem bardzo spontanicznie, zdejmując koszulkę. Cieszyłem się tym bardziej, że tego gola wcale nie było nam łatwo zdobyć. Wiedziałem, że to może być zwycięskie trafienie i tak właśnie było - wskazuje.

Akurat Zahorski rozegrał już kiedyś cztery mecze w reprezentacji Leo Beenhakkera. Czy obecnie jego apetyt znów został rozbudzony na tyle, aby myśleć o założeniu koszulki z orzełkiem na piersi? - Gra w kadrze jest marzeniem każdego piłkarza. Staram się grać jak najlepiej, ale to, czy trener Franciszek Smuda mnie powoła, zależy tylko od niego. Jeśli dalej będziemy wygrywać, to selekcjoner w końcu przyjedzie na mecz do Zabrza - kwituje.

- Franciszek Smuda chce przyjechać do Zabrza i porozmawiać na temat naszych zawodników - zdradził kilka dni temu Adam Nawałka, szkoleniowiec Górnika. Plotkuje się, że zainteresowanie selekcjonera wzbudzili również Mariusz Magiera oraz Grzegorz Bonin.
źródło: SportSlaski.pl / Dziennik Zachodni

Przeczytaj również