Tomasz Zahorski: Owacja na stojąco? Miód na serce!
26.02.2013
Wczorajsze derby nie mogły się lepiej dla Górnika rozpocząć. Już na samym początku, po dośrodkowaniu Aleksandra Kwieka, piłkę skutecznie uderzył Tomasz Zahorski. Gol był dla niego ważny z kilku powodów. M.in. z powodu przełamania passy bez bramki.
- Nie spodziewałem się, że będę grał od początku. Trener dał mi szansę, za co mu bardzo dziękuję. Dobrze nam się ten mecz ułożył. Kiedy uda się szybko strzelić, to każdy z zawodników czuje się dużo pewniej na boisku. To ułatwia grę - skomentował Zahorski.
Zawodnik powinien mieć jednak więcej bramek na koncie. Sytuacji miał kilka, jednak albo nie trafiał w bramkę, albo świetnie spisywał się bramkarz Piasta. W jednej z okazji "wyjął" strzał z kilku metrów. - Strzelałem instynktownie, nie miałem czasu patrzeć, gdzie dokładnie uderzam. Dariusz Trela też poszedł instynktownie, "w ciemno" i idealnie piłkę obronił. Chwała mu za to, ale szkoda, że nie wpadła do siatki, bo łatwiej by nam się grało - powiedział strzelec zwycięskiego gola.
- Okazji było bardzo dużo, można teraz na chłodno powiedzieć, że trzeba się cieszyć, iż Piastowi nie udało się wybić jakiejś przypadkowej bramki. Mieli parę stałych fragmentów gry pod koniec meczu. Te nasze sytuacje mogły się zemścić. Wtedy plulibyśmy sobie w brody, że straciliśmy dwa punkty. Trzeba się mocno skoncentrować, bo będą takie mecze, że trzeba będzie tą jedną, jedyną okazję wykorzystać - podkreślił.
O ile na prezentacji przed rozpoczęciem rundy nie wszystkim spodobało się, że Zahorski odbiera koszulkę z herbem Górnika, tak po wczorajszym spotkaniu grupa jego przeciwników - nawet mimo zmarnowanych sytuacji - mogła się zmniejszyć. Sympatycy zgotowali mu owację na stojąco, gdy ten schodził z boiska.
- Po to się gra i ciężko trenuje. Marzyłem o tym, żeby już w pierwszym meczu tak było. Można powiedzieć, że to miód na serce. Chciałbym, żeby tak dalej było - przyznał. - Każdy ma swoich ulubieńców, ja nie byłem w gronie pupili pewnej grupy. Staram się wykonywać swoją pracę jak najlepiej potrafię. Jeśli ktoś będzie mnie wspierał i kibicował, będę mu za to bardzo wdzięczny, ale też będę szanował każdego, kto ma odmienne zdanie - zakończył Zahorski.
- Nie spodziewałem się, że będę grał od początku. Trener dał mi szansę, za co mu bardzo dziękuję. Dobrze nam się ten mecz ułożył. Kiedy uda się szybko strzelić, to każdy z zawodników czuje się dużo pewniej na boisku. To ułatwia grę - skomentował Zahorski.
Zawodnik powinien mieć jednak więcej bramek na koncie. Sytuacji miał kilka, jednak albo nie trafiał w bramkę, albo świetnie spisywał się bramkarz Piasta. W jednej z okazji "wyjął" strzał z kilku metrów. - Strzelałem instynktownie, nie miałem czasu patrzeć, gdzie dokładnie uderzam. Dariusz Trela też poszedł instynktownie, "w ciemno" i idealnie piłkę obronił. Chwała mu za to, ale szkoda, że nie wpadła do siatki, bo łatwiej by nam się grało - powiedział strzelec zwycięskiego gola.
- Okazji było bardzo dużo, można teraz na chłodno powiedzieć, że trzeba się cieszyć, iż Piastowi nie udało się wybić jakiejś przypadkowej bramki. Mieli parę stałych fragmentów gry pod koniec meczu. Te nasze sytuacje mogły się zemścić. Wtedy plulibyśmy sobie w brody, że straciliśmy dwa punkty. Trzeba się mocno skoncentrować, bo będą takie mecze, że trzeba będzie tą jedną, jedyną okazję wykorzystać - podkreślił.
O ile na prezentacji przed rozpoczęciem rundy nie wszystkim spodobało się, że Zahorski odbiera koszulkę z herbem Górnika, tak po wczorajszym spotkaniu grupa jego przeciwników - nawet mimo zmarnowanych sytuacji - mogła się zmniejszyć. Sympatycy zgotowali mu owację na stojąco, gdy ten schodził z boiska.
- Po to się gra i ciężko trenuje. Marzyłem o tym, żeby już w pierwszym meczu tak było. Można powiedzieć, że to miód na serce. Chciałbym, żeby tak dalej było - przyznał. - Każdy ma swoich ulubieńców, ja nie byłem w gronie pupili pewnej grupy. Staram się wykonywać swoją pracę jak najlepiej potrafię. Jeśli ktoś będzie mnie wspierał i kibicował, będę mu za to bardzo wdzięczny, ale też będę szanował każdego, kto ma odmienne zdanie - zakończył Zahorski.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów