Tomasz Zahorski: Nie każdy mecz wychodzi jak ten z Piastem Gliwice

04.03.2013
Mimo że gra Górnika Zabrze wyglądała nie najlepiej, to jednak piłkarze Adama Nawałki nie mogli narzekać na brak wsparcia kibiców. - Właśnie takiego zachowania nam potrzeba! - przyznał Tomasz Zahorski.
W pierwszej połowie doping "Torcidy" niewiele dawał. Górnik nie był tym zespołem, do którego ostatnio przyzwyczaił. Goście byli po prostu lepsi, co udowodnili, strzelając dwie bramki. - Na pewno nie tak powinniśmy wchodzić w mecz. Jagiellonia wykorzystała nasze słabsze - a było ich dużo - momenty. Później było ciężko odrobić stratę, chociaż mieliśmy jedną sytuację Olka Kwieka. Gdyby to wpadło, byłoby nam łatwiej. W drugiej części gry mieliśmy kilka okazji, po których mogliśmy wyjść na remis - skomentował mecz Zahorski.

Wymarzony debiut mógł mieć Sergiej Mosznikow. Reprezentant Estonii, chwilę po wejściu na murawę i składnej akcji gospodarzy, posłał piłkę nad interweniującym Jakubem Słowikiem, jednak bramkarza dobrze asekurował Adam Dźwigała, który uratował swój zespół. - Zabrakło szczęścia. Zawodnicy Jagiellonii wykazali wiele poświęcenia w tej sytuacji - docenił rywala Zahorski. - Nie każdy mecz wychodzi jak ten z Piastem Gliwice, kiedy to już na samym początku udało nam się strzelić bramkę. Wszyscy tracą punkty, szkoda, że nam się nie udało wykorzystać tej sytuacji i podskoczyć w tabeli - rozłożył ręce piłkarz Górnika.

Mimo niekorzystnego wyniku, zabrzanie nie mogli narzekać na brak dopingu. Fani nie odwrócili się od zespołu i wspierali zawodników do ostatniego gwizdka. - Właśnie takiego zachowania nam potrzeba! - przyklasnął Zahorski. - W bardzo ciężkich momentach - a takie właśnie były przy 0-2 - taki doping uskrzydla nas i dodaje werwy. Bardzo dziękujemy kibicom za wsparcie do samego końca. Niewiele brakowało, by przy tej pomocy doprowadzić do wyrównania - powiedział.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również