Tomasz Zahorski miał ofertę z Piasta. Dlaczego wybrał powrót do Zabrza?
14.02.2013
- Bylem w kontakcie ze sztabem trenerskim, w międzyczasie dostałem ofertę z Piasta. Zdecydowałem się jednak na Górnik - opowiada Zahorski. Jego transfer do Zabrza, mówiąc łagodnie, nie był zbyt dobrze odebrany przez kibiców.
- Człowiek całe życie walczy z jakimiś przeciwnościami. Gdybym nie podjął się tego wyzwania, oznaczałoby to, że się poddałem i nie darowałbym sobie nigdy tego. Sztab szkoleniowy zadecydował, że jestem tej drużynie potrzebny, otrzymałem ofertę kontraktu i z niej skorzystałem. Jestem teraz zawodnikiem Górnika i będę grał pod jego herbem tyle, ile będzie mi dane - przyznaje napastnik.
Zahorski długo nie mógł się przełamać w meczach kontrolnych. Nie strzelił rzutu karnego w jednym ze sparingów w Grodzisku. Wpisał się na listę strzelców dopiero podczas zgrupowania w Turcji. - Wiadomo, że dla napastnika najważniejsze jest strzelanie bramek czy asystowanie. Niewątpliwie cieszyłem się, że udało mi się zdobyć zwycięskiego gola. Podbudowało mnie to. Nie zmienia to jednak faktu, że dla zespołu najważniejsze jest jak najlepsze przygotowanie się do rozgrywek ligowych - podkreśla.
Jaki cel stawia sobie zawodnik przed rozpoczęciem rundy? - Być zdrowym, grać i strzelać bramki. W Zabrzu miałem swoje najlepsze czasy i bardzo dużo temu klubowi zawdzięczam. Tyle, ile mam w swoim serduchu krzepy zostawię więc dla Górnika. Poza tym mam żonę i dwójkę dzieci i zrobię wszystko, aby byli ze mnie dumni - zapowiada Zahorski.
- Człowiek całe życie walczy z jakimiś przeciwnościami. Gdybym nie podjął się tego wyzwania, oznaczałoby to, że się poddałem i nie darowałbym sobie nigdy tego. Sztab szkoleniowy zadecydował, że jestem tej drużynie potrzebny, otrzymałem ofertę kontraktu i z niej skorzystałem. Jestem teraz zawodnikiem Górnika i będę grał pod jego herbem tyle, ile będzie mi dane - przyznaje napastnik.
Zahorski długo nie mógł się przełamać w meczach kontrolnych. Nie strzelił rzutu karnego w jednym ze sparingów w Grodzisku. Wpisał się na listę strzelców dopiero podczas zgrupowania w Turcji. - Wiadomo, że dla napastnika najważniejsze jest strzelanie bramek czy asystowanie. Niewątpliwie cieszyłem się, że udało mi się zdobyć zwycięskiego gola. Podbudowało mnie to. Nie zmienia to jednak faktu, że dla zespołu najważniejsze jest jak najlepsze przygotowanie się do rozgrywek ligowych - podkreśla.
Jaki cel stawia sobie zawodnik przed rozpoczęciem rundy? - Być zdrowym, grać i strzelać bramki. W Zabrzu miałem swoje najlepsze czasy i bardzo dużo temu klubowi zawdzięczam. Tyle, ile mam w swoim serduchu krzepy zostawię więc dla Górnika. Poza tym mam żonę i dwójkę dzieci i zrobię wszystko, aby byli ze mnie dumni - zapowiada Zahorski.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów