Tomasz Zahorski: Jesteśmy dobrze przygotowani do sezonu
15.04.2013
Oglądając Derbiki, wydawało się, że jedni i drudzy, ale zwłaszcza zabrzanie, poruszają się w bardzo ślamazarnym, jednostajnym tempie. W ich akcjach brakowało przyspieszenia, nie potrafili minąć w pełnym biegu bielszczan. Nie zgadza się z tym jednak Zahorski. - Nie wiem, jak mecz wyglądał z boku dla państwa, ja mogę mówić tylko za siebie, bo nie wiem jak czuł się każdy z chłopaków, ale ja uważam, że jesteśmy bardzo dobrze przygotowani do sezonu i na tyle, ile mogliśmy, tak biegaliśmy - mówi napastnik wprowadzony po przerwie.
Zabrzanie ponieśli już piątą w tej rundzie porażkę. - Każdą jest ciężko wytłumaczyć. Nie wiem, jakie są przyczyny tej niedzielnej przegranej. Spotkanie z Podbeskidziem to był typowy mecz na remis, aż do samego końca. To nawet my byliśmy stroną przeważającą, która była bliższa zwycięskiej bramki, ale jedna sytuacja, moment nieuwagi w polu karnym pod koniec meczu i to przeciwnik strzelił nam bramkę - wzdycha "Zahor".
Na wskazanie, że zabrzanie mieli problemy ze stwarzaniem klarownych, bramkowych sytuacji, odpowiada: - Znajdowaliśmy się w bocznych sektorach boiska, ale nie wychodziły nam dośrodkowania, które by otwierały drogę do światła bramki. Może gdyby to było, coś udałoby się strzelić? Szwankowały nam w tym meczu wrzutki, stąd sytuacji po dograniach ze skrzydeł było bardzo mało - wskazuje. A nie jest wykluczone, że w piątek w Kielcach będzie o to jeszcze trudniej...
Zabrzanie ponieśli już piątą w tej rundzie porażkę. - Każdą jest ciężko wytłumaczyć. Nie wiem, jakie są przyczyny tej niedzielnej przegranej. Spotkanie z Podbeskidziem to był typowy mecz na remis, aż do samego końca. To nawet my byliśmy stroną przeważającą, która była bliższa zwycięskiej bramki, ale jedna sytuacja, moment nieuwagi w polu karnym pod koniec meczu i to przeciwnik strzelił nam bramkę - wzdycha "Zahor".
Na wskazanie, że zabrzanie mieli problemy ze stwarzaniem klarownych, bramkowych sytuacji, odpowiada: - Znajdowaliśmy się w bocznych sektorach boiska, ale nie wychodziły nam dośrodkowania, które by otwierały drogę do światła bramki. Może gdyby to było, coś udałoby się strzelić? Szwankowały nam w tym meczu wrzutki, stąd sytuacji po dograniach ze skrzydeł było bardzo mało - wskazuje. A nie jest wykluczone, że w piątek w Kielcach będzie o to jeszcze trudniej...
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów