Tomasz Zahorski: Cieszę się, że jestem w Górniku

15.07.2011
Popularny "Zahor" miał rozwiązać umowę z Górnikiem i stać się graczem Jagiellonii Białystok. Z tych planów nic nie wyszło, lecz napastnik zabrzan nie żałuje, że nie zmienił barw klubowych.
Czemu Zahorski nie przeniósł się do Białegostoku? Jak się okazuje, przeszkodził mu w tym zawodnik, który w ubiegłym sezonie grał w barwach Piasta Gliwice. - Ostatecznie o wszystkim przesądziła chyba sprawa Maycona, którego w Białymstoku chcieli sprzedać, ale im się nie powiodło. Gdyby stało się inaczej, wówczas zrobiłoby się miejsce dla mnie - twierdzi "Zahor".

Brazylijski napastnik został w stolicy Podlasia, więc napastnik Górnika - mimo ustalonych już warunków kontraktu z Jagiellonią - najbliższy sezon spędzi najprawdopodobniej w zabrzańskim klubie. Niespełna 27-letni piłkarz utrzymuje, że nie jest tym faktem zawiedziony.

- Do myślenia o zmianie klubu skłaniało mnie to, że na Roosevelta pod finansowym względem zaczęło się źle dziać, a ja mam przecież rodzinę na utrzymaniu. Dzisiaj wygląda to już zupełnie inaczej. Możemy w spokoju przygotowywać się do sezonu - mówi Zahorski. - Mnie obowiązuje jeszcze rok kontraktu i myślę, że czas działa na moją korzyść. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć: cieszę się, że jestem w Górniku - dodaje.

Zahorski w rundzie wiosennej ubiegłego sezonu stracił miejsce w składzie na rzecz Daniela Sikorskiego. Teraz jego głównym konkurentem ma być imiennik "Sikora" - Gołębiewski. Ewentualnie Adam Nawałka może zdecydować się na przesunięcie "Zahora" na lewe skrzydło. Ten wariant był już wypróbowywany podczas letnich sparingów Górnika i sprawdzał się całkiem nieźle.
źródło: SportSlaski.pl / Sport

Przeczytaj również