Tomasz Loska: "W końcu coś fajnego obroniłem"
10.04.2017
Górnik Zabrze w tym roku jest u siebie niepokonany. Dziewięć punktów w trzech meczach i tylko jeden stracony gol. Tomasz Loska musiał wyjmować piłkę z siatki w ostatnim spotkaniu z Olimpią Grudziądz. Po stałym fragmencie gry zakotłowało się w polu karnym zabrzan i ciężko obwiniać bramkarza o puszczoną bramkę.
- Przesuwałem się za piłką na długi słupek, a gdy zawodnik Olimpii zgrał, to już nie zdążyłem przesunąć się na środek bramki. Zanim zdążyłem cokolwiek zrobić, był już gol - opowiada Loska, który w drugiej połowie - już przy wyniku 2:1 - popisał się świetną interwencją po uderzeniu Adama Banasiaka z rzutu wolnego. Była to pierwsza tak efektowna parada 21-latka przy Roosevelta.
- W końcu coś fajnego obroniłem. Taka interwencja na pewno doda mi większej pewności siebie. Było mi to potrzebne w I lidze, ale mam nadzieję, że więcej już nie będę musiał się tak popisywać - mruży oko Loska, który częściej niż strzały musiał wyłapywać dośrodkowania. Goście często wrzucali piłkę w pole karne, ale nic z tego nie wynikało.
- Próbowali zagrozić wrzutkami, ale byliśmy dobrze zorganizowani, wychodziliśmy do piłki, łapaliśmy ich jak najwyżej. Olimpia nie miała prawa wygrać z nami pojedynku powietrznego w polu karnym - przyznaje bramkarz Górnika, który myślami jest już przy kolejnym spotkaniu.
W środę zabrzanie po raz czwarty w tym roku zaprezentują się przed własnymi kibicami, w równie ważnym spotkaniu jak w sobotę. Przy Roosevelta dojdzie do prestiżowego pojedynku z Zagłębiem Sosnowiec. W razie wygranej podopieczni trenera Marcina Brosza zbliżą się do czwartych obecnie sosnowiczan na jeden punkt.
- Cały czas walczymy. Mecz z Zagłębiem jest bardzo ważny, trzeba go wygrać. Nie widzę innego wyjścia jak trzy punkty - podkreśla Loska. W szatni ciągle jest wiara w to, że uda się awansować do Lotto Ekstraklasy.
- Przesuwałem się za piłką na długi słupek, a gdy zawodnik Olimpii zgrał, to już nie zdążyłem przesunąć się na środek bramki. Zanim zdążyłem cokolwiek zrobić, był już gol - opowiada Loska, który w drugiej połowie - już przy wyniku 2:1 - popisał się świetną interwencją po uderzeniu Adama Banasiaka z rzutu wolnego. Była to pierwsza tak efektowna parada 21-latka przy Roosevelta.
- W końcu coś fajnego obroniłem. Taka interwencja na pewno doda mi większej pewności siebie. Było mi to potrzebne w I lidze, ale mam nadzieję, że więcej już nie będę musiał się tak popisywać - mruży oko Loska, który częściej niż strzały musiał wyłapywać dośrodkowania. Goście często wrzucali piłkę w pole karne, ale nic z tego nie wynikało.
- Próbowali zagrozić wrzutkami, ale byliśmy dobrze zorganizowani, wychodziliśmy do piłki, łapaliśmy ich jak najwyżej. Olimpia nie miała prawa wygrać z nami pojedynku powietrznego w polu karnym - przyznaje bramkarz Górnika, który myślami jest już przy kolejnym spotkaniu.
W środę zabrzanie po raz czwarty w tym roku zaprezentują się przed własnymi kibicami, w równie ważnym spotkaniu jak w sobotę. Przy Roosevelta dojdzie do prestiżowego pojedynku z Zagłębiem Sosnowiec. W razie wygranej podopieczni trenera Marcina Brosza zbliżą się do czwartych obecnie sosnowiczan na jeden punkt.
- Cały czas walczymy. Mecz z Zagłębiem jest bardzo ważny, trzeba go wygrać. Nie widzę innego wyjścia jak trzy punkty - podkreśla Loska. W szatni ciągle jest wiara w to, że uda się awansować do Lotto Ekstraklasy.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów