Tomasz Kasprzyk: Kibice w Rybniku nie obrazliliby się na ekstraklasę
23.11.2012
Przed tym sezonem dołączył Pan do drużyny z Rybnika, przechodząc razem z Rolandem Buchałą z Ruchu Zdzieszowice. Na tę chwilę może pan powiedzieć, że był to strzał w dziesiątkę?
Tomasz Kasprzyk, pomocnik Energetyka ROW: - Trafiłem do bardzo dobrej drużyny, jest tam wielu dobrych zawodników. Wynik, który osiągnęliśmy, mnie nie zaskakuje. Mamy spory potencjał i są rezultaty.
Trener mówi o drużynie, o silnej ławce, ale indywidualności też macie.
- Drużyna, jako całość, była wielką siłą. Bardzo pomagała ławka rezerwowych. Ja też nie raz wchodziłem i to robiłem.
Pierwszy raz spotkał się Pan z trenerem Ryszardem Wieczorkiem. Jak się wam współpracuje?
- Układa się to wszystko bardzo dobrze. Trener stawia na grę ofensywną, a to mi się bardzo podoba. Oby tak dalej.
Nie uciekniemy o pytanie o awans, w końcu jesteście liderem. Pan widzi za kilka miesięcy Energetyk ROW w I lidze?
- Na pewno. Jest bardzo dużo kibiców, którzy chcą, aby w tym mieście była przynajmniej I liga. Gdyby była ekstraklasa, to na pewno by się nie obrazili. Klimat na I ligę w tym mieście jest.
Rozegraliście 17 ligowych spotkań. Który mecz uważa Pan za najlepszy w wykonaniu zespołu z Gliwickiej?
- Myślę, że było to domowe spotkanie z Lechem Rypin, kiedy wygraliśmy 4-0. Wszystko, co chcieliśmy grać, to wychodziło.
Pan odszedł ze Zdzieszowic między innymi przez to, że pojawiły się problemy finansowe. I liga to duże wyzwanie, a rybnicki klub też ma swoje problemy. W ROW-ie jest lepiej niż w Zdzieszowicach?
- Na początku moich występów w Ruchu było wszystko dobrze. Dopiero potem zaczęły się problemy. Myślę jednak, że na dziś, organizacja w Rybniku jest dużo lepsza niż w Zdzieszowicach.
Na koniec muszę zapytać o GKS Tychy, bo grał Pan w tym klubie, a w sezonie 2009/2010 był najlepszym strzelcem drużyny. Jest Pan zaskoczony tak dobrym miejscem zespołu Piotra Mandrysza?
- Było tam parcie na I ligę, ale nie udawało się, przyplątały się małe kłopoty finansowe. Gra na tym poziomie temu klubowi się należy, mają dobrych graczy. Cieszę się z tego.
Rozmawiał Michał Knura
Tomasz Kasprzyk, pomocnik Energetyka ROW: - Trafiłem do bardzo dobrej drużyny, jest tam wielu dobrych zawodników. Wynik, który osiągnęliśmy, mnie nie zaskakuje. Mamy spory potencjał i są rezultaty.
Trener mówi o drużynie, o silnej ławce, ale indywidualności też macie.
- Drużyna, jako całość, była wielką siłą. Bardzo pomagała ławka rezerwowych. Ja też nie raz wchodziłem i to robiłem.
Pierwszy raz spotkał się Pan z trenerem Ryszardem Wieczorkiem. Jak się wam współpracuje?
- Układa się to wszystko bardzo dobrze. Trener stawia na grę ofensywną, a to mi się bardzo podoba. Oby tak dalej.
Nie uciekniemy o pytanie o awans, w końcu jesteście liderem. Pan widzi za kilka miesięcy Energetyk ROW w I lidze?
- Na pewno. Jest bardzo dużo kibiców, którzy chcą, aby w tym mieście była przynajmniej I liga. Gdyby była ekstraklasa, to na pewno by się nie obrazili. Klimat na I ligę w tym mieście jest.
Rozegraliście 17 ligowych spotkań. Który mecz uważa Pan za najlepszy w wykonaniu zespołu z Gliwickiej?
- Myślę, że było to domowe spotkanie z Lechem Rypin, kiedy wygraliśmy 4-0. Wszystko, co chcieliśmy grać, to wychodziło.
Pan odszedł ze Zdzieszowic między innymi przez to, że pojawiły się problemy finansowe. I liga to duże wyzwanie, a rybnicki klub też ma swoje problemy. W ROW-ie jest lepiej niż w Zdzieszowicach?
- Na początku moich występów w Ruchu było wszystko dobrze. Dopiero potem zaczęły się problemy. Myślę jednak, że na dziś, organizacja w Rybniku jest dużo lepsza niż w Zdzieszowicach.
Na koniec muszę zapytać o GKS Tychy, bo grał Pan w tym klubie, a w sezonie 2009/2010 był najlepszym strzelcem drużyny. Jest Pan zaskoczony tak dobrym miejscem zespołu Piotra Mandrysza?
- Było tam parcie na I ligę, ale nie udawało się, przyplątały się małe kłopoty finansowe. Gra na tym poziomie temu klubowi się należy, mają dobrych graczy. Cieszę się z tego.
Rozmawiał Michał Knura
Polecane
II liga